- Chciałbym od pana ministra (Błaszczaka - red.) dowiedzieć się, jak działa system ostrzegania w Polsce o zagrożeniu terrorystycznym - powiedział w poniedziałek Petru dziennikarzom w Goleniowie (Zachodniopomorskie).

 

Jak dodał, chciałby dowiedzieć się "nie tylko, czy policja jest gotowa, ale także, czy ludzi wiedzą, jak się zachowywać w tego typu sytuacjach, czy Polacy zostali poinformowani i jak reagować". - Chodzi o to, jak działa system i co mamy w takiej sytuacji robić - powiedział Petru, dodając, że jest to istotne w kontekście Światowych Dni Młodzieży (ŚDM).

 

Szef Nowoczesnej mówił o tym m.in. w kontekście dramatycznych wydarzeń, do których doszło w ostatnich dniach w Niemczech.

 

18 lipca uchodźca z Afganistanu zaatakował siekierą pasażerów w pociągu koło Wuerzburga w Bawarii, raniąc pięć osób. W ostatni piątek w Monachium 18-latek pochodzenia irańskiego zastrzelił dziewięć osób w centrum handlowym. W Reutlingen (Badenia-Wirtembergia) w niedzielę Syryjczyk zabił Polkę zatrudnioną w lokalu serwującym kebab. W tym samym dniu wieczorem w Ansbach w Bawarii uchodźca z Syrii wysadził się w powietrze, raniąc 12 przypadkowych osób.

 

Błaszczak o wzmożenie czujności służb 

 

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak, który w poniedziałek rano uczestniczył w Wieliczce w odprawie z komendantami służb podległych jego resortowi oraz funkcjonariuszami oddelegowanymi z całego kraju do zabezpieczenia ŚDM przypomniał, że decyzją premier Beaty Szydło wprowadzony został w Polsce pierwszy stopień alarmowy Alfa, którego zadaniem jest - jak mówił minister - wzmożenie czujności służb.

 

- Służby nie raportują zagrożenia terrorystycznego w naszym kraju, ale na zasadzie prewencyjnej zdecydowaliśmy o tym, żeby czujność była wzmożona - powiedział Błaszczak.

 

Petru pytany w poniedziałek przez dziennikarzy także, czy nadal uważa, że Polska powinna przyjmować uchodźców, którzy mieliby być rozmieszczani np. w parafiach, odpowiedział, że rozmieszczanie uchodźców w Europie powinno odbywać się na "bazie wolontarystycznej". Dopytywany odparł, że "każda gmina, czy każdy kościół musi sam podejmować te decyzje".

 

PAP