- Aktualnie nie ma takich miejsc, gdzie moglibyśmy powiedzieć, że jesteśmy w stu procentach bezpieczni. To jest swego rodzaju gangrena, która się rozrasta i idzie z Zachodu na Wschód – stwierdził Kubiciel.

 

Jego zdaniem we Francji, Belgi i innych krajach zachodniej Europy jest już trudniej dokonać zamachu, bo służby coraz lepiej sobie radzą rozpracowywaniem środowiska terrorystycznego.

 

- Wczorajszy atak jest dla nas ostrzeżeniem, to sytuacja nadzwyczajna. Trzeba powiedzieć jednoznacznie: mamy do czynienia z wojną terrorystyczno-globalną. Nawet nie jesteśmy w stanie prowadzić wojny obronnej. My tylko działamy w obliczu skutków – ocenił ekspert ds. bezpieczeństwa.

 

Jego zdaniem 18-latek, który w piątek zastrzelił 9 osób w stolicy Bawarii, musiał być powiązany z jakąś grupą, która pomogła mu zdobyć broń.

 

- Trzeba poczekać na ustalenia śledztwa, choć uważam, że niemiecka policja będzie robiła wszystko, żeby jak najmniej tych informacji było. Boją się kolejnych ataków. Nie będą informować, by nie edukować kolejnych napastników, jak taki atak przeprowadzić lepiej - stwierdził.

 

Polsat News