- Detektywi uważają, że odblokowanie telefonu może dać im odpowiedź na pytanie o tożsamość mordercy - powiedział prof. Jain. Dodał, że odtwarzając palec wraz z liniami papilarnymi, dzięki któremu możliwe byłoby oszukanie skanera rozpoznającego odcisk palca właściciela telefonu, działał w interesie społecznym.

 

Policja z Michigan zgłosiła się do profesora, po tym jak w serwisie YouTube śledczy zobaczyli filmik, na którym naukowiec demonstrował opracowaną przez siebie technikę drukowania odcisków palców i ujawnił luki w systemach zabezpieczeń stosowanych przez producentów telefonów.

 

 

 

 

W najbliższym czasie ekipa profesora Anila Jaina chce wydrukować jeszcze 10 palców. Choć rozwiązanie przez nich opatentowane może ułatwić pracę detektywom rozpracowującym zbrodnie, to w Stanach Zjednoczonych już pojawiło się pytanie, czy tego rodzaju praktyki są etyczne.

 

Na drodze śledczych pojawia się jeszcze jeden problem. Część telefonów, które nie zostały użyte w ciągu 8 godzin, oprócz skanu palca właściciela, wymaga także podania 6-cyfrowego kodu.

 

 

theverge.com