Protasiewicz - który już zapowiedział odwołanie od decyzji zarządu PO - to były szef dolnośląskiej PO, który przed trzema laty wygrał wybory w regionie z obecnym szefem PO Grzegorzem Schetyną. Huskowski uchodzi za jego bliskiego współpracownika; w latach 2013-2015 był wiceministrem administracji i cyfryzacji. Michał Kamiński, to w przeszłości m.in. spin doctor PiS. Wszyscy trzej są partyjnymi stronnikami byłej premier Ewy Kopacz.

 

Wniosek o ich usunięcie z partii złożył- zgodnie ze statutem PO - przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

 

"Szkodzenie wizerunkowi PO"

 

- Zarząd podjął decyzje personalne dotyczące wykluczenia ze składu członków Platformy Obywatelskiej czterech osób - wśród nich chodzi o trzech posłów (…) Te trzy osoby to pan poseł Huskowski, pan poseł Kamiński oraz pan poseł Protasiewicz - powiedział dziennikarzom po posiedzeniu zarządu rzecznik PO Jan Grabiec.

 

Czwartą usuniętą z Platformy osobą jest radny sejmiku lubuskiego Tomasz Możejko.

 

Według Grabca, w przypadku wszystkich czterech polityków powodem wyrzucania z partii jest "szkodzenie wizerunkowi Platformy Obywatelskiej" i działanie na jej szkodę. Rzecznik PO poinformował, że decyzja zarządu w sprawie wykluczenia zapadła "niemal jednomyślnie". - 20 osób głosowało za wykluczeniem tych osób, dwie lub trzy osoby w dwóch głosowaniach głosowały odmiennie - powiedział Grabiec.

 

"Zarzut wydumany i sztuczny"

 

Protasiewicz zarzut "szkodzenia" Platformie uznał za "niesłuszny". - Uważam, że jest on wydumany, sztuczny, został wymyślony na użytek tej nerwowej dzisiejszej decyzji i będę chciał w trybie odwoławczym przed sądem koleżeńskim, a może i powszechnym, usłyszeć jakie są argumenty, dowody, jakie są przykłady tego, co jest mi zarzucane - powiedział Protasiewicz w środę dziennikarzom.

 

Pytany, czy rozważa przejście do Nowoczesnej, odpowiedział, że "na dzisiaj nie ma takich planów".

 

Jak relacjonowali PAP członkowie kierownictwa PO, podczas środowego posiedzenia zarządu przedstawionych zostało "szereg dowodów" na "szkodliwą" działalność całej czwórki. - W przypadku Możejki była to próba rozbicia koalicji w sejmiku województwa lubuskiego, Protasiewicza - udział w wyprowadzaniu lokalnych działaczy z partii na Dolnym Śląsku. Huskowski, to oczywiste - pisze listy otwarte, szkodliwe i niesprawiedliwe - powiedział PAP bliski współpracownik Schetyny.

 

Huskowski także zamierza odwołać się od decyzji zarządu PO.  - Moim zdaniem to nie jest dobra decyzja - ona pokazuje, że partia chce się zawęzić w swoim oddziaływaniu i przekazie. Ja zdecydowanie wolę Platformę, która zawsze była szeroka, otwarta. Jeżeli naszym celem jest pokonanie PiS w kolejnych wyborach, to - moim zdaniem - jest na to szansa tylko wtedy, kiedy będzie otwarta na ludzi o różnych poglądach, różnym sposobie działania, o różnych emocjach - powiedział.

 

Różne reakcje

 

Z rozmów PAP z członkami władz PO wynika, że przeciwna wyrzuceniu swych współpracowników była Ewa Kopacz, a od głosu wstrzymał się wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. B. minister administracji i cyfryzacji, a później wiceminister spraw zagranicznych, Rafał Trzaskowski opowiedział się z kolei przeciwko wykluczeniu z PO Huskowskiego. - Dlaczego? Nie wiem, być może dlatego, że Huskowski był jednym z zastępców Trzaskowskiego w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji - powiedział PAP jeden z członków zarządu.

 

O ile większość członków zarządu PO uważa środowe decyzje o wykluczeniach za zasadne, to niektórzy posłowie PO odnoszą się do niej z dezaprobatą. - Bez sensu, to nie jest czas na podziały, potrzebna nam jedność - powiedział jeden z parlamentarzystów.

 

Otoczenie szefa PO ocenia jednak, że to opozycja wewnętrzna tworzy wrażenie podziałów w partii. W tym kontekście wymieniane były jeszcze nazwiska innych bliskich współpracowników Ewy Kopacz: b. ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka, b. rzecznika rządu Cezarego Tomczyka, b. ministra w KPRM Sławomira Nitrasa oraz b. szefowej lubuskich struktur Platformy Bożenny Bukiewicz.

 

Od decyzji można się odwołać

 

Z nieoficjalnych informacji ze źródeł w PO wynika, że przed rozpoczęciem środowych obrad zarządu doszło do krótkiej rozmowy Grabarczyka i Schetyny. - Myślę, że kilka spraw sobie wyjaśnili i wszystko będzie dobrze - powiedziała osoba z otoczenia lidera PO. W przypadku Grabarczyka padały zarzuty, że polityk inspiruje dziennikarzy, by poszukiwali tematów szkodliwych dla partii.

 

Kamiński z kolei został pod koniec maja zawieszony na miesiąc w prawach członka klubu PO za „wielokrotne złamanie" klubowego regulaminu - powodem było niezgłaszanie władzom klubu występów w mediach.

 

Zgodnie ze statutem PO, "w szczególnie uzasadnionych przypadkach, na wniosek Przewodniczącego Platformy, decyzję o wykluczeniu może podjąć Zarząd Krajowy bezwzględną większością głosów". Od decyzji można się odwołać do Krajowego Sądu Koleżeńskiego Platformy w terminie 14 dni od doręczenia decyzji o wykluczeniu.

 

PAP, Fot. PAP/Artur Reszko/Paweł Supernak/Radek Pietruszka