Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem. Mężczyzna linią Wizzair miał polecieć z Gdańska do pracy na Wyspach. Bez problemów przeszedł kontrolę na lotnisku.

 

Problemy zaczęły się dopiero na pokładzie samolotu. Jedna z pasażerek powiadomiła stewarda, że ciemnoskóry mężczyzna wygląda na terrorystę.

 

Po przesłuchaniu okazał się "niegroźny"

 

Na miejscu pojawiła się brygada antyterrorystyczna wraz z agentami ABW. "Wyprowadzili mnie z tego samolotu, wrzucili do furgonetki, mówili, że każdy fałszywy ruch z mojej strony będzie groził użyciem broni palnej. W celi przetrzymywano mnie trzy godziny. Następnego dnia przesłuchiwali mnie agencji ABW. Po wszystkim straż i agenci stwierdzili, że jestem niegroźny. Przeprosili mnie za to zdarzenie i wypuścili" - powiedział mężczyzna Radiu Gdańsk.

 

26-latek pochodzi z Armenii, ale od trzeciego roku życia mieszka w Polsce. Od czterech lat posiada polskie obywatelstwo.

 

Utrudniona podróż

 

Bilet mężczyźnie przebukowano na następny dzień. Gdy pojawił się na lotnisku, okazało się jednak, że nie może lecieć linią Wizzair, bo znajduje się on na liście terrorystów tej linii.

 

26-latek pociągiem udał się do Warszawy i stamtąd linią LOT trafił do Londynu.

 

Radio Gdańsk