- Niewidomy wychodząc z domu weźmie ze sobą urządzenie wielkości pudełka zapałek, przypnie je do koszuli, założy sobie słuchawkę, weźmie najtańszego smartfona i będzie miał system, który pomoże mu się orientować w otoczeniu i swobodnie poruszać po ulicach - opowiada 22-letni student Politechniki Białostockiej, Petros Psyllos.


Opracowany przez niego wynalazek - MATIA (matia po greckiego znaczy oczy - red),  jest wciąż w fazie prototypu, ale już podbija międzynarodowe wystawy wynalazków. Jego twórcy wezmą też udział w światowym finale konkursu Imagine Cup, który pod koniec lipca odbędzie się w Seattle.

 

"Wykorzystujemy sztuczną inteligencję"


Urządzenie posiada czujniki i niewielką kamerkę. Sercem i najważniejszą jego częścią jest jednak specjalny moduł, który przetwarza płynące od nich sygnały, i przekazuje je do smartfona ze słuchawkami oraz specjalnego pasa wibracyjnego.


- Wykorzystujemy tam sztuczną inteligencję, czyli metody przypominające działanie ludzkiego mózgu, m.in. pamięć skojarzeniową. Całość stara się opisywać to, co mamy przed sobą. Jednocześnie nasz wynalazek korzysta z tysięcy kategorii różnych przedmiotów codziennego użytku. Potrafi dzięki temu rozpoznawać podstawowe przedmioty bez potrzeby łączenia się z internetem - takie jak drzwi, przystanki, krzesła etc. Urządzenie łączy się ze smartfonem, po czym - wykorzystując kategorie - za pomocą słów oraz muzyki opisuje osobie niewidzącej jej bezpośrednie otoczenie - tłumaczy Petros Psyllos.

 
Wyobraźmy sobie, że osoba niewidoma idzie chodnikiem, mając przed sobą dwie przeszkody. Urządzenie powie: uważaj, po lewej stronie masz słup, idź trochę na prawo, ale ostrożnie, bo w pobliżu stoi kosz na śmieci. Użytkownik może też wcześniej wybrać konkretną trasę, np. drogę do domu. Wtedy MATIA podpowie mu: jeśli chcesz przejść przez ulicę, za chwilę trafisz na pasy.

 

Urządzenie "mówi" użytkownikowi o przestrzeni wokół niego


Choć aparat informuje o wszelkich przeszkodach na drodze, jego twórcy rekomendują niewidomym, by nie rezygnowali z laski. - Jest ona nie tylko źródłem informacji dla niewidomego, ale też sygnałem dla innych, że takiej osobie warto pomóc albo należy zachować większą ostrożność, np. kiedy mijamy ją rowerem - wyjaśnia Psyllos.

 
W pracy nad wynalazkiem student z PB wykorzystał wiedzę nt. zmian w sposobie pracy mózgu u osób niewidomych. - Spośród wszystkich informacji ze świata zewnętrznego, jakie do nas w ogóle docierają, aż 80 proc. dociera poprzez oczy. Co jednak dzieje się, kiedy tracimy wzrok? Ośrodki, które zajmowały się dotychczas przetwarzaniem informacji wzrokowych, uczestniczą w przetwarzaniu informacji dźwiękowych. W uproszczeniu można powiedzieć, że osoby niewidzące więcej słyszą. Ja mogę wykorzystać ten fakt - podkreśla Petros Psyllos.

 

Dlatego system MATIA, aby ułatwić niewidomemu orientację w otoczeniu, nie tylko "mówi" użytkownikowi o przestrzeni wokół niego, ale też wzbogaca przekaz za pomocą mnóstwa innych dźwięków (np. przypominających odgłosy instrumentów). Wcześniej jednak osoba niewidoma musi się nauczyć specjalnego "kodu" - czyli związków pomiędzy dźwiękami a poszczególnymi elementami rzeczywistości.

 
Jeśli ktoś zechce się orientować w przestrzeni jeszcze szybciej, będzie mógł się zaopatrzyć w specjalny pas, który wibrując w określonych miejscach wyśle niewidomym sygnały o otoczeniu. - Jeśli będziemy mieli przeszkodę po lewej stronie, to zadrga nam lewa strona pleców. Jeśli będzie pośrodku - zadrga część środkowa - opisuje.

 

Pomysł powstał po konsultacjach z osobami niewidomymi 


Jak podkreśla Petros Psyllos, pas jest dodatkowym źródłem informacji, znacznie szybszym niż informacje słowne. - Zanim urządzenie powie: po lewej masz kosz na śmieci, pas dawno zasygnalizuje to poprzez wibracje. W pierwszym momencie nie jest ważne, o jaką dokładnie przeszkodę chodzi. Informacja o tym, że jest to kosz na śmieci, może dotrzeć do człowieka dopiero po chwili - tłumaczy.

 
Na razie MATIA przypomina kompaktowy aparat fotograficzny. Petros Psyllos przewiduje, że w razie wdrożenia najważniejsze będzie jego miniaturyzacja (do wielkości pudełka zapałek).


Pomysł powstał i jest rozwijany po konsultacjach z osobami niewidomymi. Petros Psyllos zapewnia, że w pracach uczestniczą naukowcy m.in. z dziedziny inżynierii biomedycznej, a finansowo wspiera je białostockie Stowarzyszenie Odkrywcy Diamentów.


MATIA nie jest pierwszym wynalazkiem Petrosa Psyllosa. Już jako 19-latek skonstruował urządzenie, które pomaga osobom niemówiącym porozumieć się. Projekt dostał wówczas pierwszą nagrodę na brukselskich Światowych Tarach Wynalazczości Badań Naukowych i Nowych Technik "Brussels Innova 2013". Rok później stworzył Neutrognet, rodzaj wirtualnej kredy pozwalającej pisać w powietrzu gestami. 


PAP, polsatnews.pl