Małachowski miał cztery najdłuższe próby w konkursie i umocnił się w na czele klasyfikacji generalnej. Ostatnie dni były dla niego bardzo intensywne.

 

Najpierw dwa starty w Amsterdamie (eliminacje i finał) i złoty medal mistrzostw Europy, we wtorek brał udział w Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej, a w czwartek był już w Monako. Podopieczny Witolda Suskiego jest w znakomitej dyspozycji i jest kandydatem do medalu w rozpoczynających się za trzy tygodnie igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

Bardzo dobrze zaprezentował się w Monako Kszczot. Po obronie tytułu mistrza Europy pokazał, że jego forma idzie jeszcze w górę i uzyskał najlepszy czas tego sezonu - 1.44,59. To dało mu drugą pozycję, tuż przed nim finiszował tylko Kenijczyk Alfred Kipketer - 1.44,47.

 

- Jestem zawiedziony, bo było na ostatnich 150 metrach bardzo ciasno. Szkoda, bo czuję, że mogłem pobiec jeszcze pół sekundy szybciej - przyznał wicemistrz świata z RKS Łódź.

 

Podobnie jak w ME tuż za nim był Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL), który dotarł na metę zaledwie o 0,1 s później.

 

Przed mityngiem minutą ciszą uczczono pamięć ofiar ataku terrorystycznego w Nicei, w którym w nocy z czwartku na piątek zginęło ponad 80 osób.

 

PAP