Wydarzenia w Nicei zdaniem szefa MSWiA to "konsekwencja dziesiątek lat polityki multi-kulti i poprawności politycznej".

 

-  Użalano się na tymi, którzy nie chcieli się integrować ze społecznością francuską - przypomniał Błaszczak.

 

-  Należy odrzucić poprawność polityczną i nazywać rzeczy po imieniu. Władza zamiast ronić łzy, jak pani Mogherini, organizować marsze, z których nic nie wynika, powinna zadbać o bezpieczeństwo obywateli - powiedział Błaszczak.

 

Gość Polsat News przypomniał jedocześnie, że poprzedni rząd PO-PSL zgodził się na przyjęcie tysięcy imigrantów. - My nie będziemy narażać bezpieczeństwa naszych obywateli - zadeklarował.

 

"ŚDM nie są zagrożone"

 

Przypomniał, że w związku ze szczytem NATO oraz Światowymi Dniami Młodzieży 4 lipca przywrócono tymczasowe kontrole na polskich granicach, które są zewnętrznymi granicami UE. - Światowe Dni Młodzieży nie są zagrożone - powiedział minister.

 

Jego zdaniem uchwalona w ostatnim czasie tzw. ustawa antyterrorystyczna daje służbom narzędzia do skutecznego zadbania o bezpieczeństwo Polaków. Ustawa zakłada, że w przypadku wystąpienia zdarzenia o charakterze terrorystycznym lub zagrożenia takim zdarzeniem, można wprowadzić jeden z czterech stopni alarmowych: ALFA, BRAVO, CHARLIE i DELTA.

 

Najwyższy czwarty stopień, DELTA, może być wprowadzany, gdy dojdzie do zdarzenia terrorystycznego lub informacje będą wskazywać na zaawansowaną fazę przygotowań do takiego zdarzenia w Polsce albo wobec Polaków lub naszych instytucji za granicą. Skrytykował Ryszarda Petru i RPO, którzy ustawę skierowali do TK

 

Do ataku w Nicei doszło podczas obchodów Dnia Bastylii; ciężarówka wjechała w tłum ludzi, zginęły 84 osoby, a 18 jest w stanie krytycznym. Wśród ofiar śmiertelnych są dzieci. Prezydent Francois Hollande oświadczył, że był to atak o charakterze terrorystycznym.

 

Polsat News