- Jarosław Kaczyński jakimś wielkim bohaterem opozycji nie był. Nieprzypadkowo tak licznie wypominają mu skandując hasło "13 grudnia spałeś do południa". Trudno mieć do niego o to pretensje, ale jeszcze trudniej zgodzić się na budowanie mitu. Należy podkreślać zasługi wszystkich ludzi, ale nie po to, by umniejszać zasługi innych, którzy często o wiele więcej ryzykowali i więcej zrobili - powiedział Bronisław Komorowski w programie "Gość Wydarzeń".

 

Jego zdaniem próba zawłaszczenia zasług nie dotyczy tyko historii, ale też współczesności. - Przecież nie dawno próbowano przypisać tylko i wyłącznie sobie zasługi związane ze szczytem NATO w Warszawie, to dokładnie ten sam zabieg - oświadczył były prezydent, który na poprzednim szczycie NATO w Newport, w Walii zaproponował, by następny odbył się w Polsce.

 

Rozmówca Doroty Gawryluk podkreślił, że bardzo nie lubi, gdy ktoś próbuje zawłaszczyć kawałek wspólnej historii. Przy tej okazji opowiedział anegdotę, jak prezydent Andrzej Duda gościł prezydenta Chin. - Na przyjęciu prezydent Duda opowiadał, że bardzo się cieszy, że mógł doprowadzić relacje polsko-chińskie do partnerstwa strategicznego. Sala lekko zamilkła i dopiero prezydent Chin przypomniał, że to zasługa poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego – mówił.

 

Jarosław Kaczyński o bracie

 

W środę Jarosław Kaczyński w czasie promocji autobiografii zatytułowanej "Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC", w której opisuje swą działalność polityczną od marca 1968 roku do pierwszych lat działalności PiS, najwięcej uwagi poświęcił nieżyjącemu bratu, Lechowi Kaczyńskiemu.

 

Jak powiedział, na przełomie lat 80. i 90. po stronie ówczesnej opozycji liczyły się trzy siły: Kościół, NSZZ "Solidarność" na czele z Lechem Wałęsą oraz "elity głównie warszawsko-krakowskie", czyli - jak mówił - środowiska "Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego", które później powołały ROAD (Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna), Unię Demokratyczną i Unię Wolności.

 

- Jeżeli ktoś chciał uzyskać w Polsce coś poważnego w polityce, to musiał mieć jakieś zaczepienie w jednym z tych ośrodków, a najlepiej w dwóch. Myśmy mogli w ogóle rozpocząć naszą działalność tylko dlatego, że bardzo wpływowym człowiekiem w "Solidarności", pierwszym zastępcą Lecha Wałęsy, a faktycznie na co dzień prowadzącym prace związku, był mój brat - mówił Kaczyński.

 

Odpowiedź Wałęsy

 

Wypowiedź lidera PiS o swoim bracie skomentował dziś Lech Wałęsa. - Ja go brałem tylko dlatego, że słuchał mnie, że bezwzględnie wykonywał moje zalecenia –powiedział o Lechu Kaczyńskim. A o prezesie PiS napisał na swoim profilu na Facebooku: "Tworzy wirtualną rzeczywistość, do której może dorzucać, co mu się podoba".

 

Hasło wznoszone przez przeciwników Jarosława Kaczyńskiego "trzynastego grudnia spałeś do południa" powstało po wywiadzie prezesa PiS zamieszczonym w książce "Odwrotna strona medalu", w której Kaczyński przyznał, że w dniu wprowadzenia stanu wojennego spał do południa i o wszystkim dowiedział się dopiero podczas niedzielnej mszy świętej.

 

Spór o TK będzie trwał

 

- Trudno mieć nadzieję po tylu zakrętasach i poprawianiu ustawy, poprawki w Senacie propozycji PiS zakończą spór o Trybunał. To już jest chyba 5 wersja ustawy w ciągu roku. Jestem pesymistą pod tym względem - przyznał były prezydent.

 

- Widzę niebezpieczne ścigania się obecnego rządu, żeby zdążyć przed upływem kadencji prezesa Trybunału Andrzeja Rzeplińskiego. Widzę też dziwną odporność na sugestie ze strony przyjaciół Polski, ze strony świata - dodał .

 

Komorowski obawia się, że  bez uwzględnienia opinii Komisji Weneckiej "będą to zmiany kosmetyczne". - Przypomnę, że pierwsze stanowisko Komisji Weneckiej zostało całkowicie zlekceważone – zaakcentował.

 

Wyraził też opinię, że nie w ustawie o funkcjonowaniu Trybunału jest problem, ale w złamaniu przez rządzących konstytucji. – W niepublikowaniu i niewykonaniu wyroku TK dotyczącego poprzedniej ustawy o TK i poprzednich wyborów sędziów. To jest grzech pierworodny, bez usunięcia którego kolejne rozwiązania dotyczące TK będą grzeszne i szkodliwe – podkreślił były prezydent.

 

Pytany, czy chciałby zostać liderem opozycji odpowiedział, że jest człowiekiem spełnionym w polityce, byłym prezydentem, ale chciałby być pomocny w procesie budowania siły środowiska prodemokratycznego, do którego zaliczył partie opozycyjne i KOD.

 

– Podzielam opinię Donalda Tuska, że to do tego środowiska należy wykreowanie nowych postaci, które mogłyby spełnić oczekiwania społeczne, a także przedstawienie opinii publicznej oferty nie tylko czysto wyborczej, ale wizji Polski, która byłaby atrakcyjniejsza o realizowanej obecnie przez rządzących - stwierdził Bronisław Komorowski.

 

Polsat News