Zgodnie z umową zawartą z kancelarią prezydenta Francji Olivier B. jest "prywatnym fryzjerem szefa państwa". Czas trwania umowy obejmuje całe pięć lat kadencji Hollande'a.

 

Pensja brutto prezydenckiego fryzjera wynosi dokładnie 9895 euro miesięcznie. Do niej należy dodać "ewentualny zwrot kosztów mieszkaniowych i inne dodatki na rodzinę" - zauważa francuski tygodnik.

 

Wspólnie podczas większości podróży

 

Satyryczny tygodnik zaznacza, że Olivier B. musi być w pełni dyspozycyjny i towarzyszy prezydentowi w większości jego podróży.

 

Według "Canard enchaine" w umowie zastrzeżono, że fryzjer "przez cały czas trwania umowy i po jej wygaśnięciu" nie może ujawniać żadnych szczegółów dotyczących swojej pracy ani żadnych informacji, w których posiadanie wszedł podczas wykonywania swoich obowiązków.

 

Wydatki zostały zmniejszone

 

Doniesienia o zarobkach potwierdził rzecznik francuskiego rządu Stephane Le Foll, jednak zaznaczył, że wydatki operacyjne Pałacu Elizejskiego zostały zmniejszone o 15-20 proc. po przejęciu władzy przez Hollande'a po byłym prezydencie Nicolasie Sarkozym. Dodał, że "fryzjer musiał zrezygnować z pracy w salonie i musi być dostępny 24 godziny na dobę".

 

Sprawa zarobków fryzjera wzbudziła żywe zainteresowanie internautów. Na Twitterze pojawiły się przerobione zdjęcia i filmy, które ukazują Hollande'a z rozlicznymi fryzurami, np. rockową czy punkową oraz w stylu byłego piłkarza paryskiego klubu piłkarskiego Paris Saint-Germain, Zlatana Ibrahimovicia, czy brytyjskiej królowej Elżbiety II

 

 

PAP