Do tragedii doszło w piątek w południe w części dziecięcej oddziału obserwacyjno-zakaźnego. Oba leki znajdowały się w oznaczonych ampułkach. Jedna z nich trafiła do kroplówki.

 

Na skutek pomyłki doszło do zatrzymania akcji serca dziecka. Lekarze reanimowali je przez dwie godziny. Wszystko obserwowali zrozpaczeni rodzice.

 

"Wielka tragedia"

 

- Zrobiliśmy wszystko co możliwe, by ratować dziecko. To wielka tragedia dla rodziny i szpitala. Nie wiemy, w jakich okolicznościach doszło do pomyłki. Od razu zaalarmowaliśmy policję i prokuraturę - zaznaczyła Górska. Szpital wszczął także wewnętrzne postępowanie.

 

Jak informuje Górska, pielęgniarka została zawieszona w wykonywaniu obowiązków do czasu wyjaśnienia sprawy. Zarówno ją, personel oddziału, jak i rodzinę niemowlęcia objęto opieką psychologa. -  Bardzo współczujemy rodzicom - podkreśliła Górska.

 

Szpital zadeklarował pełną współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, za które grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków-Nowa Huta.

 

- Zabezpieczono dokumentację medyczną. Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok dziecka - powiedział Krzysztof Dratwa, prokurator z prokuratury okręgowej w Krakowie.

 

polsatnews.pl