Do pożaru doszło tuż po godzinie 2 w nocy. Auta płonęły w dwóch różnych miejscach, co może wskazywać na podpalenie. Za taki czyn - czyli zniszczenie mienia - grozi do 5 lat więzienia.


- Łącznie tych samochodów spłonęło siedem. Cztery na osiedlu Zakątek Juszkowo, trzy na ul. Cyprysowej w Pruszczu Gdańskim - poinformowała asp. sztab. Marzena Szwed-Sobańska z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.


Jak podkreśliła, policjanci intensywnie pracują nad tą sprawa. - Czekamy na biegłego, który dokona wspólnie z policjantami oględzin tych samochodów. Zabezpieczamy monitoring, ustalamy świadków. Rozmawiamy z osobami, które mieszkają w pobliżu, czy ewentualnie coś widziały dzisiejszej nocy - dodała.


Jak podkreśliła, nie wszystkich właścicieli samochodów udało się już odnaleźć.


Mieszkańcy pełni obaw


Reporterowi Polsat News Marcinowi Józefowiczowi udało się porozmawiać z właścicielem auta, które doszczętnie spłonęło. Jak podkreślił mężczyzna, jest "normalnym, praworządnym obywatelem" i nie ma pojęcia, dlaczego akurat jego samochód ktoś mógł podpalić. Obawia się także, że będzie musiał pokryć koszty nie tylko swojego samochodu, ale także aut, które od niego się zajęły.


Pełni obaw są także mieszkańcy okolicy. Boją się, że może dojść do kolejnych podpaleń.

 

Od 2014 roku w Gdańsku spłonęło w sumie kilkadziesiąt samochodów, mówi się nawet o ok. 50. W marcu tego roku zakończył się proces jednego z podpalaczy, który został skazany na 4 lata i 4 miesiące więzienia za podpalenie 19 samochodów.

 

Polsat News