Portugalski minister finansów Mario Centeno był na spotkaniu z kolegami ze strefy euro w świetnym nastroju po niedzielnym meczu. Nie ukrywał tego witając się z niemieckim ministrem Wolfgangiem Schaeuble. Prawdopodobnie w gorszym nastroju ze spotkania wychodził, bo jego kraj może stracić miliony euro.

 

Dotychczas jeszcze nigdy Komisja nie ukarała żadnego kraju za nadmierny deficyt, choć w unijnych przepisach są przewidziane sankcje finansowe - to maksymalnie 0,2 procent PKB danego państwa. W przypadku Hiszpanii byłoby to ponad 2 mld euro, a Portugalii ponad 300 mln zł.

 

KE wszczęła w ubiegłym tygodniu procedury wobec Hiszpanii i Portugalii za to, że w 2014 i 2015 roku ich deficyt budżetowy przekroczył dozwolone 3 proc. PKB, a rządy tych krajów nie podjęły dostatecznie szybko działań korygujących.

 

Kolejne kroki do kar

 

Decyzje w sprawie zalecenia KE, które otwiera drogę do nałożenia sankcji, podejmą we wtorek ministrowie finansów całej UE. W poniedziałek szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem poinformował, że ministrowie finansów eurolandu poparli działania KE.

 

- Jutro eurogrupa będzie głosowała jednomyślnie za rekomendacjami Komisji. Nie dyskutowaliśmy o tym, co wydarzy się później, choć wszyscy wiemy co się wydarzy. Uruchamia to automatycznie procedurę dotyczącą sankcji, które muszą być przedstawione przez Komisję w ciągu 20 dni - powiedział po spotkaniu ministrów finansów eurolandu Dijsselbloem.

 

Jak zaznaczył, byłoby dobrze, gdyby całą procedurę udało się przeprowadzić szybko - i jeśli okaże się to możliwe - za jednym podejściem. Jeśli we wtorek ministrowie finansów spoza strefy euro zajmą takie same stanowisko jak ich koledzy z eurolandu, to Hiszpania i Portugalia będą miały 10 dni na wykazanie, że naruszyły reguły budżetowe z powodu "nadzwyczajnych warunków gospodarczych".

 

Kary mogą być, ale zerowe

 

Komisja Europejska będzie mieć 20 dni na to, by zaproponować sankcje wobec tych krajów. Mogą one sięgać do 0,2 proc. PKB, niewykluczone jest jednak zaproponowanie zerowej kary.

 

- Ważne, żeby mieć świadomość, że minimalna kara wynosi 0 proc. PKB, a maksymalna 0,2 proc. PKB - przypomniał komisarz UE ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.

 

Zarówno Portugalia jak i Hiszpania od 2009 roku są objęte unijną procedurą nadmiernego deficytu z powodu powiększającej się dziury budżetowej po naznaczonych globalnym kryzysem finansowym latach 2007-2008. Zgodnie z tą procedurą KE wyznacza roczne cele stopniowej redukcji deficytu, jednak w 2014 i 2015 roku Hiszpania i Portugalia nie zrealizowały założonych celów.

 

W 2015 roku deficyt budżetowy Hiszpanii wyniósł 5,1 proc. PKB, wobec wyznaczonego poziomu 4,2 proc. W Portugalii deficyt wyniósł wtedy 4,4 proc. PKB, choć miał zostać w tym okresie obniżony do 2,5 proc.

 

PAP