System zainstalowano na stacji uzdatniania wody w Zakładzie Północnym Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w m. st. Warszawie S.A. Daje on możliwość monitorowania potencjalnych skażeń radioaktywnych na bieżąco i w trybie ciągłym. Jeśli poziom dopuszczalnego poziomu stężenia radionuklidów w wodzie zostałby przekroczony, detektor zaalarmuje obsługę stacji.

 

Instalacja pozwala na szybką reakcję służb


Dzięki instalacji będzie można zatrzymać dystrybucję wody, zanim dotrze ona do odbiorców. Możliwa będzie też szybka reakcja odpowiednich służb. Rozwiązanie to zabezpiecza również sieci wodociągowe przed kontaminacją.

 
Pracująca w tym samym czasie druga część układu, w którego skład wchodzi układ detekcyjny, zaprojektowany i testowany w Narodowym Centrum Badań Jądrowych (NCBJ), określi rodzaj zanieczyszczenia poprzez spektroskopię promieniowania gamma i pozwoli podjąć odpowiednie środki zaradcze.


- To zasadnicza różnica w porównaniu z dotychczasowymi rozwiązaniami bazującymi na standardowej kontroli - okresowym badaniu regularnie pobieranych próbek wody z wybranych miejsc układu uzdatniania i dystrybucji wody - podkreślił rzecznik NCBJ Marek Sieczkowski.

 
Podstawą systemu są trzy detektory. Pierwszy to detektor promieniowania gamma, który w przypadku wykrycia skażenia o dużej skali na etapie ujmowania wody - generuje sygnał alarmowy. Dzięki temu można wstrzymać pompowanie wody na układ technologiczny stacji uzdatniania, co pozwala na uniknięcie skażenia samej stacji. Jako drugi zainstalowany jest detektor cząstek alfa i beta, zanurzony w wodzie i pracujący w czasie rzeczywistym. Służy on do wykrywania śladowych skażeń.

 

Naukowcy chcą także zabezpieczyć sieć przed cyberatakami


To on generuje sygnał alarmowy w przypadku wykrycia skażenia po etapie uzdatniania wody. W przypadku wystąpienia alarmu, woda będzie kierowana do spektrometru gamma, którego zadaniem będzie zidentyfikowanie rodzaju skażenia. Co więcej, całość systemu monitorującego jest zaprojektowana tak, aby w przyszłości można było ją rozszerzyć o możliwość identyfikacji zagrożeń chemicznych i biologicznych. Naukowcy chcieliby także zabezpieczyć sieć wodociągową przed cyberatakami.
 

- System do monitorowania poziomu skażeń radioaktywnych w wodzie w czasie rzeczywistym ma niebagatelne znaczenie dla podnoszenia bezpieczeństwa mieszkańców korzystających z wody przeznaczonej do spożycia i jest istotnym uzupełnieniem standardowej kontroli jakości wody prowadzonej przez wodociągi. Ciągłość kontroli i szybkość działania może okazać się kluczowym czynnikiem np. w przypadku zagrożenia terrorystycznego - zaznacza główny technolog ds. wody Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A. Anna Olejnik.


System opracowano w ciągu 2 lat za 3,6 mln euro

 
System opracowano dzięki trwającemu ponad dwa lata europejskiemu projektowi TAWARA-RTM (TAp WAter RAdioactivity Real Time Monitor). W projekcie uczestniczą naukowcy z uniwersytetów: w Padwie i w Pizie, z Włoskiej Krajowej Agencji Naukowo-Badawczej ENEA, firmy Scionix z Holandii (producent detektorów promieniowania jonizującego) i CAEN z Włoch (producent aparatury do rejestrowania sygnałów). Ze strony Polski w przedsięwzięciu zaangażowane jest NCBJ, MPWiK oraz firma prawnicza Wardyński i Wspólnicy sp. k.

 
Zadania o wartości 3,6 mln euro wykonywane były w ramach projektu FP7 Security Unii Europejskiej.

 
PAP