Formalnie decyzję w tej sprawie podejmie konferencja przewodniczących Parlamentu Europejskiego, która ustala porządek obrad przed posiedzeniem. Poniedziałkowe głosowanie jest wezwaniem, by już nie odkładać kwestii.

 

W ubiegłym tygodniu szefowie frakcji w europarlamencie zdecydowali, że planowanej wcześniej w licu debaty i rezolucji dotyczącej m.in. prowadzonej przez Komisję Europejską procedury ochrony praworządności wobec Polski nie będzie. Mimo to w poniedziałek podczas rozpoczęcia sesji plenarnej w Strasburgu padł wniosek Zjednoczonej Lewicy Europejskiej (GUE) oraz Socjalistów i Demokratów, by zmienić tę decyzję.

 

- Komisja Europejska, Komisja Wenecka wyraziły swoje zaniepokojenie sytuacją w Polsce. Trybunał Konstytucyjny jest sparaliżowany. W tej chwili są przyjmowane nowe ustawy dotyczące walki z terroryzmem, nadzoru w intrenecie, mediów oraz przerywania ciąży - mówiła europosłanka GUE Barbara Spinelli.

 

"Demokracja jest pierwszą wartością do obrony w UE"

 

Jak podkreślała po Brexicie, demokracja jest pierwszą wartością do obrony w UE, a przyjęcie rezolucji nie będzie ingerencją w wewnętrze sprawy państwa członkowskiego, tylko apelem o respektowanie wspólnych praw dla całej UE.

 

Wtórował jej wiceszef frakcji socjalistycznej Enrique Guerrero Salom, który podkreślał, że KE przyjęła w czerwcu opinię dotyczącą praworządności, bo polskie władze nie rozwiązały problemu związanego z zaprzysiężeniem legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - Uważam, że jest uzasadnienie, by w tej chwili kilka miesięcy po pierwszej debacie, ocenić sytuację i zwrócić się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o przedstawienie raportu - mówił hiszpański polityk.

 

Przeciwko debacie już w tym tygodniu opowiedziała się m.in. Europejska Partia Ludowa, do której należy PO, oraz Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, w skład których wychodzi PiS, byli w ogóle przeciwko zajmowaniu się Polską przez europarlament.

 

Jak uzasadniał Ryszard Czarnecki (PiS), w naszym kraju nie dzieje się nic takiego, co mogłoby być powodem przyjmowania po raz drugi przez PE rezolucji o Polsce. - Forsowanie takiej debaty tuż po Brexicie (...) byłoby odebrane jako niewłaściwa ingerencja Parlamentu Europejskiego. Myślę, że większość pań i panów posłów nie podzieli takiej próby ustawiania pod ścianą ważnego państwa członkowskiego - mówił jeszcze przed głosowaniem polityk.

 

Verhofstadt: pisanie rezolucji zbyt pośpiesznie, "na kolanie", byłoby niewłaściwe

 

Przewodniczący Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) Guy Verhofstadt zaproponował, by przeprowadzić debatę i przyjąć rezolucję we wrześniu. Według niego do tego czasu Komisja Europejska zakończy prace nad sprawozdaniem w sprawie Polski. Jak podkreślał, pisanie rezolucji zbyt pośpiesznie, "na kolanie", byłoby niewłaściwe.

 

Współprzewodnicząca Zielonych w PE Rebecca Harms podkreślała, że z jej rozmów w Polsce wynika, iż jest wielkie zainteresowanie tym, jak przebiega dyskusja w PE na temat tego, co się dzieje w Polsce. - Potrzebujemy poparcia dla ruchów demokratycznych, proeuropejskich. Oni walczą ponownie o prawa podstawowe. Myślę, że w PE powinniśmy być zjednoczeni i jeśli możemy dojść do porozumienia, że (przyjmiemy rezolucję - red.) we wrześniu, to będzie to dobre rozwiązanie i dla nas, i dla ruchów europejskich w Polsce - oświadczyła Harms.

 

Za wrześniowym terminem opowiedział się też szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber. Również on mówił, że ważne, by PE był rzeczowy i jednomyślny. Jak podkreślał, po wakacjach "będzie można wyświadczyć lepszą przysługę tym, którzy walczą o demokrację" w Polsce.

 

Ostatecznie w głosowaniu 276 europosłów opowiedziało się za wrześniowym terminem debaty i rezolucji, 52 było przeciwko, a 18 wstrzymało się od głosu.

 

Planowana na lipiec rezolucja miała dotyczyć sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i wszczętej wobec Polski procedury ochrony praworządności, ale także innych spraw budzących zaniepokojenie części eurodeputowanych, takich jak ustawa o policji, regulująca zasady prowadzenia inwigilacji, oraz sytuacja mediów publicznych. Jeśli debata odbędzie się we wrześniu, będzie już drugą jaką PE przeprowadził o Polsce; pierwszą debatę i rezolucję, dotyczącą wyłącznie sytuacji wokół TK, europarlament przyjął 13 kwietnia.

 

PAP