Gość Beaty Cholewińskiej podkreślił, że największą mniejszością narodową na Islandii są Polacy. - Jest nas tam około 10 tysięcy, czyli ponad 3 proc. Mało tego, Polaków na Islandii jest więcej, niż wszystkich innych mniejszości razem wziętych – powiedział Sikorski.

 

- Mamy opinię dobrze pracujących i przy Islandczykach wcale nie mamy opinii tych, którzy dużo piją. Mamy bardzo dobra opinię – dodał.

 

Na pytanie, czy Islandczycy piją odpowiedział: - Proszę sobie wyobrazić, że przez pół roku jest praktycznie ciemno, zimno, i padają deszcze, bo nawet nie śnieg. Islandczycy muszą to jakoś przetrwać.

 

Tam, gdzie deszcz pada poziomo


Jak powiedział, "pogoda na Islandii zmienia się co 15 minut, a Islandczycy żartują, że jeśli pogoda ci się nie podoba, to po prostu poczekaj kwadrans".

 

Przyznał również, że rzeczywiście warunki atmosferyczne są w tym kraju bardzo trudne, a wielu Polaków, którzy postanowili się tam wyprowadzić, po pewnym czasie wraca stamtąd właśnie z powodu pogody i m.in. "poziomo padającego deszczu".

 

Potomkowie Wikingów


- To jak Islandczycy zaprezentowali się na Euro nie jest przypadkiem. - Mogli trenować na zewnątrz tylko przez 2-3 miesiące w roku, ale dzięki wprowadzanym programom rozwoju boisk i stadionów krytych, robią to teraz przez cały rok. Islandczycy kochają piłkę nożną i zawsze ją kochali. To nie jest tak, że teraz nastąpiło jakieś wyjątkowe odkrycie - podsumował Sikorski.

 

Charakteryzując samych Islandczyków powiedział, że wyróżnia ich "dbanie o swoją historię i rzeczywista duma z tego, że są potomkami Wikingów". Mówią nawet językiem jakim tysiąc lat temu mówili Wikingowie. Osobiście znam Islandczyków, którzy są w stanie wykazać swoje pochodzenie od X wieku - powiedział Sikorski.

 

Polsat News