Zdaniem polityka PiS Brexit nie powinien nastąpić natychmiast, bo trzeba "ułożyć sobie dobre relacje handlowe w Brytyjczykami". - To ważne również dla Polski, bo Wielka Brytania stała się po Niemczech naszym drugim importerem. Eksportujemy na Wyspy towary warte 11 mld euro rocznie - przypomniał.

 

"Skoro zagłosowaliście, więc fora ze dwora"

 

Dodał, że rozumie emocjonalne reakcje  europejskich przywódców, "tandemu Juncker-Schulz-Tusk". - Są próby wypychania Wielkiej Brytanii, jak taka obrażona panna, skoro zagłosowaliście, więc fora ze dwora, wynoście się jak najszybciej, obrażamy się na was - powiedział Czarnecki.

 

W jego ocenie źle się stało, że Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem ze Wspólnoty, ale teraz trzeba na chłodno usiąść i rozmawiać "bez manier obrażonej pannicy, która robi publiczne awantury". - Wczorajsze nadzwyczajne posiedzenie PE było przykładem wielu takich przejawów zawiedzionej miłości: skoro Wielka Brytania mnie nie chciała, to ja ci pokażę - stwierdził.

 

Juncker "kłębkiem nerwów"

 

Wiceprzewodniczący PE krytycznie ocenił zachowanie szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera. - Widać, że to kłębek nerwów, który publicznie skacze po Wielkiej Brytanii. Tu potrzeba chłodnych pragmatyków, którzy wynegocjują pewien deal gospodarczy, który będzie dobry dla Polaków, Niemców, Francuzów, Duńczyków, Czechów, a także strawialny dla Brytyjczyków - podkreślił Czarnecki w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

Pytany, kto powinien zastąpić przewodniczącego KE, Czarnecki odpowiedział, że PiS nie będzie forsowało swojego kandydata, ale oczekuje "więcej powagi od nowego szefa Komisji".

 

Polsat News