O przymusowym lądowaniu w Gdańsku Rębiechowie zadecydował kapitan samolotu. Według załogi mężczyzna był wulgarny, zaczepiał pasażerów i nie stosował się do poleceń, a tym samym stanowił zagrożenie.

 

W sprawie awanturnika z Łotwy interweniowali funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Gdańsku.

 

Jednak nawet, gdy mundurowi pojawili się na miejscu, mężczyzna wciąż był wulgarny. Zachowywał się tak do czasu przewiezienia do pogotowia socjalnego dla osób nietrzeźwych w Gdańsku.

 

polsatnews.pl