Gość Polsat News przyznał, że jego zdaniem Brexit to "niewątpliwie koniec Unii Europejskiej jaką znaliśmy, ale początek kłopotów jakich jeszcze nie poznaliśmy".

 

- Strefa euro będzie teraz chciała nie tylko integrować się gospodarczo, ale też politycznie. Można sobie wyobrazić, że będą padały propozycje oddzielnego parlamentu dla strefy euro i dla reszty i oczywiście oddzielnego budżetu - powiedział Miller.


"Drugi sort" UE

 

- Nie ma możliwości, żeby uniknąć konfliktu co do przyszłości UE i szkoda, że od 2005 roku rządu PiS i Platformy nie wprowadziły Polski do strefy euro, bo dzisiaj bylibyśmy w tym twardym jądrze i grupie państw, które będą decydowały o przyszłości UE - stwierdził.

 

- Pozostajemy zatem na peryferiach i w drugim sorcie członków Unii Europejskiej - dodał.

 

Zaskoczony decyzją Brytyjczyków

 

Podczas rozmowy prowadzący program Dariusz Ociepa poinformował, że przed spotkaniem sięgnął do wywiadu z Leszkiem Millerem sprzed 5 dni, z którego wynika, że polityk nie wierzył w Brexit.

 

- Tak. Wydawało mi się, że niewielką większością, ale jednak Brytyjczycy opowiedzą się za pozostaniem ich kraju w UE. Należę więc do tych, którzy są wynikiem tego głosowania zaskoczeni - przyznał.

 

Po przeliczeniu wyników czwartkowego referendum w Wielkiej Brytanii w 382 okręgach wyborczych przewagę w stosunku 51,9 proc. do 48,1 proc. uzyskali zwolennicy wyjścia z Unii Europejskiej. Frekwencja w referendum wyniosła 72,2 proc.

 

Polsat News