Decyzję podjęto na spotkaniu konferencji przewodniczących PE, czyli liderów grup politycznych. - Jesteśmy bardzo zasmuceni decyzją wyborców w Wielkiej Brytanii - powiedział. - To trudny moment dla UE i dla Wielkiej Brytanii - dodał.

 

Według Schulza Parlament Europejski będzie odgrywał "aktywną rolę" w rozmowach dotyczących warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. - Chcemy, by był to proces konstruktywny. Potrzebujemy stabilności - podkreślił

 

Wynik traktowany poważnie. "Jesteśmy przygotowani"

 

- Musimy potraktować (ten wynik) bardzo poważnie, przygotowywaliśmy się od tygodni na tę ewentualność, na ten wynik, dlatego dziś rano nie jestem zaszokowany - powiedział Schulz w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ZDF. - Brałem pod uwagę, że referendum skończy się właśnie takim wynikiem; przygotowaliśmy się do niego - dodał przewodniczący PE.

 

- Wielka Brytania wahała się od 40 lat, czy chce być pełnym członkiem Unii Europejskiej, czy też nie. Teraz mamy jasność. Zdecydowali się na wyjście. Ekonomiczne dane z dzisiejszego ranka świadczą o tym, że będzie to ciężka droga - zauważył niemiecki polityk. Dla pozostałych członków UE oznacza, że będą musieli zająć się przeprowadzaniem reform, walką z bezrobociem, kwestią sprawiedliwości społecznej i rozwiązaniem problemu migracji - dodał socjaldemokrata.

 

"Wziął na siebie odpowiedzialność"

 

Brytyjski premier David "Cameron wziął na siebie i na swój kraj ogromną odpowiedzialność, my odpowiadamy za całą Unię Europejską. Respektujemy ten wynik, ale Wielka Brytania postanowiła odejść i my musimy (...) poradzić sobie z tym wynikiem" - wyjaśnił.

 

Schulz zwrócił uwagę na gwałtowny spadek wartości brytyjskiego funta i zastrzegł, że nie chciałby, by do podobnych perturbacji doszło z euro. Londyn - jak dodał - będzie musiał negocjować nie tylko z UE, ale nie uniknie także tarć wewnętrznych ze Szkocją i Irlandią Północną. "Kraj wejdzie w okres niepewności" - podkreślił szef PE.

 

"Cameron ponosi osobiście winę za Brexit"

 

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Alexander Graf Lambsdorff obarczył odpowiedzialnością za wynik referendum w Wielkiej Brytanii premiera Davida Camerona. Polityk niemieckiej FDP wezwał do zwołania zjazdu poświęconego reformom Unii Europejskiej.

 

- Nie można przez dziesięć lat walić w Europę, a potem mieć nadzieję, że w ciągu sześciu tygodni uda się wszystko odkręcić. Wyborców nie można oszukać - powiedział Lambsdorff w piątek w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ZDF.

 

- Musimy zorganizować nowy start Europy. Trzeba powołać konwent, który nie ograniczy się do Brukseli, lecz włączy też obywateli - zaznaczył Lambsdorff. Wyjście Wielkiej Brytanii jest dla Unii "ciężką stratą", nie oznacza jednak fiaska projektu europejskiego - dodał niemiecki polityk.

 

Lambsdorff należy w PE do Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy.

 

PAP, fot. EBS