Zdaniem Orbana należy przeanalizować, jakie sprawy miały decydujące znaczenie w brytyjskiej debacie na temat członkostwa. Według niego takim tematem była imigracja.

 

Chcieli "zachować swoją wyspę"

 

Zaznaczył, że Brytyjczycy szukali odpowiedzi na pytanie, jak przeciwstawić się współczesnej wędrówce ludów, jak zachować własny los w swoich rękach, "jak zachować swoją wyspę". Według niego wygląda na to, że nie byli zadowoleni z polityki i ochrony, jaką w tej sytuacji oferowała im Unia Europejska.

 

Podkreślił, że wynik referendum należy uszanować, bo każdy naród ma prawo do samodzielnego decydowania o własnym losie.

 

"Wierzymy w silną Europę"

 

Powiedział też, że Węgry są członkiem Unii, bo "wierzymy w silną Europę". Zastrzegł jednak, że "Europa będzie silna tylko wtedy, kiedy na pytania o tak wielkiej wadze jak imigracja będzie potrafiła udzielić odpowiedzi, które jej nie osłabią, tylko wzmocnią". "Takich odpowiedzi UE nie udzieliła, a wręcz przeciwnie" - podkreślił.

 

Dodał, że premierzy państw UE będą dyskutować o zaistniałej sytuacji, a przywódcy krajów Grupy Wyszehradzkiej naradzą się ze sobą przez telefon.

 

Orban w poniedziałek włączył się do dyskusji przed referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE, apelując w reklamie w dzienniku "Daily Mail" o głosowanie za pozostaniem we Wspólnocie. Przedstawiała ona węgierską flagę z informacją: "Decyzja należy do Was, ale chciałbym, żebyście wiedzieli, że Węgry są dumne, współpracując z Wami jako członkiem Unii Europejskiej". Pod grafiką widniał podpis Orbana.

 

PAP