"Narodowy Bank Polski na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji na rynkach finansowych związanej z wynikami referendum na temat członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej" - zapewnił bank centralny.

 

"Polska gospodarka ma solidne fundamenty makroekonomiczne - jest zrównoważona zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Tempo wzrostu gospodarczego jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej przy niskim poziomie deficytu budżetowego i braku inflacji. Po okresie podwyższonej zmienności na rynkach silne fundamenty polskiej gospodarki będą miały coraz większe znaczenie przy podejmowaniu decyzji przez inwestorów" - podkreślono.

 

Indeksy giełdowe pod kreska, złoty też traci

 

Na informacje o zwycięstwie w referendum zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z UE  panicznie zareagowały rynki, w tym polski parkiet. Po godzinie 15.00 główny indeks warszawskiej giełdy WIG 20 tracił ponad 6 proc. Rano, tuż po otwarciu handlu spadł o ponad 11 proc.

 

Inwestorzy odwrócili się też od złotego. Po 15.00 euro wyceniane było na 4,42 zł, choć rano w piątek kosztowało nawet 4,52 zł. Za franka trzeba zapłacić 4,10 zł, podczas gdy rano szwajcarska waluta kosztowała nawet 4,23 zł. Zyskuje też dolar, który kosztuje ok. 4,00 zł (rano kosztował nawet 4,12 zł).

 

W reakcji na Brexit interweniował Bank centralny Szwajcarii (SNB), by ustabilizować kurs franka szwajcarskiego.

 

"Po głosowaniu w Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE, frank znalazł się pod presją" - napisał SNB. Dodał, że "pozostanie aktywny na rynku finansowym".

 

Brytyjski funt traci do dolara ponad 10 proc. i jest najtańszy od 30 lat. O 5 proc. podrożało złoto.

 

PAP