Jak to się dzieje, że stado saren, kiedy zrywa się do ucieczki, nie wpada na siebie nawzajem, tylko w sposób skoordynowany mknie całą grupą w jednym kierunku? Na to i podobne pytania próbowali odpowiedzieć czescy naukowcy analizujący zachowanie saren europejskich (Capreolus capreolus).

 

Ustawiają ciała w osi północ-południe

 
Zdaniem badaczy sarny prawdopodobnie mają wbudowany "kompas", który umożliwia im kierowanie się według ziemskiego pola magnetycznego.


Obserwacje prowadzono na 60 obszarach na terenie Czech pomiędzy kwietniem a sierpniem 2014 r.


- Zaobserwowano, że kiedy sarny w stadzie żerują na polu, ustawiają ciała zwykle w osi północ-południe. W tej samej osi podążają, zrywając się do ucieczki - wyjaśnia Petr Obleser z Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze, który wraz z Hynkiem Burdą z Uniwersytetu w Duisburgu-Essen (Niemcy) są głównymi autorami publikacji.

 

Częściej z "kompasu" korzysta stado 


Kiedy sarny zostają spłoszone, generalnie uciekają od obserwatora, jednak nie kierują się po prostu w przeciwną stronę, a starają się podążać po osi północ-południe. Konsekwentnie zaś unikają poruszania się po osi wschód-zachód. Takie czynniki, jak kierunek wiatru czy pozycja słońca nie miały wpływu na drogę ucieczki.

 
Taka tendencja była dużo bardziej wyraźna w stadzie saren niż w przypadku pojedynczych osobników.


Według naukowców taki sposób ucieczki być może również pomaga sarnom wrócić na to samo miejsce, kiedy niebezpieczeństwo minie. Może się również przydać, kiedy samica karmi młode. Zostawia je wówczas na jakiś czas w wysokiej trawie lub zbożu, a później do niego wraca, by je nakarmić.


PAP