- Cameron niepotrzebnie chyba tego dżinna z butelki wypuścił. Teraz nie potrafi nad nim zapanować. Był pewny, że zapanuje nad emocjami. To jest kompletna bzdura, że można zarządzać w takich sytuacjach. Zarządza się w fabryce, personelem, procesem produkcyjnym, ale społeczeństwami już gorzej. Kryzysami? Nie. Kryzysami się nie zarządza, konfliktami się nie zarządza. To jest złe myślenie. Rzeczywiście Cameron przecenił swoje możliwości, jeżeli chodzi o opanowanie tej sytuacji, do której sam doprowadził – mówił Kuźniar w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

"Polska odnawia podział na lepszą i gorszą Europę"

 

Zapytany o to, czy ewentualny Brexit może uruchomić głębsze procesy dezintegracyjne, Kuźniar przyznał, że Unii Europejskiej to nie grozi. – Sądzę, że będzie to konsolidować, zwłaszcza tych, którzy głęboko wierzą w Unię Europejską. Owszem, takie rządy, które chciałyby poluzowania więzi z UE, czy wręcz balansują na granicy czy być w Unii, niezależnie od tego co mówią głośno, to z nimi może być problem. Natomiast, jeżeli chodzi o to twarde jądro, to ono w tej chwili już się zaznacza. Już w tej chwili Polska, na własne życzenie, staje się członkiem drugiej kategorii w Unii Europejskiej. To Polska odnawia ten podział na lepszą i gorszą Europę. Niepotrzebnie – podkreślił były dyplomata.

 

Kuźniar dodał, że Polska mogła przyczynić się do wzmocnienia eurosceptycyzmu wśród Brytyjczyków. - Myśmy niepotrzebne, ze szkodą dla siebie, strzelając sobie w nogę, wzmocnili te tendencje, w tej chwili takie europesymistyczne, euroniechętne. To jest taki wiatr, który być może tam również dał o sobie znać. On w Europie jest, jednak znakomita większość państw Unii Europejskiej, znakomita większość także w państwach UE, mam na myśli klasy polityczne i społeczeństwa, są za Unią Europejską taką, jaka jest, przy pewnych modyfikacjach, które można robić w marszu, bez potrzeby tego typu manifestacji, które ocierają się o ryzyko wyjścia, jak w przypadku brytyjskim – mówił Kuźniar.  

 

Polsat News