Nie jest jasne, kto stał za tym atakiem, który przeprowadzono z terytorium Syrii, w pobliżu obozu dla uchodźców.

 

Jordański rząd ogłosił, że nie wybuduje żadnego nowego obozu dla uchodźców ani nie rozbuduje już istniejących. Międzynarodowi pracownicy pomocowi twierdzą, że władze Jordanii zawiesiły całą pomoc humanitarną dla regionu, co może zagrozić uchodźcom.

 

Dziesiątki ludzi wzięły udział w nocnym czuwaniu w stolicy kraju Ammanie, podczas którego uczczono pamięć ofiar ataku.

 

Zamach bombowy na granicy

 

We wtorek wyładowany materiałami wybuchowymi samochód z wielką prędkością przejechał przez granicę jordańsko-syryjską i eksplodował obok posterunku straży granicznej. Według BBC był to pierwszy taki zamach w Jordanii od wybuchu wojny w Syrii w 2011 roku.

 

Prozachodnia Jordania należy do kierowanej przez USA koalicji przeciwko dżihadystom z IS w Syrii i Iraku.

 

PAP