Według Ministerstwa Obrony Narodowej zaangażowanie polskiej armii w walce z tzw. Państwem Islamskim ma polegać przede wszystkim na wsparciu szkoleniowo-doradczym i działaniach rozpoznawczych. Z takim stwierdzeniem nie zgadza się gen. Dukaczewski.  - Szkolenie ma zupełnie inny wymiar tutaj w Polsce, a zupełnie inny na terenie Iraku, gdzie codziennie dochodzi do kilku ataków terrorystycznych na obiekty policji, sztaby wojskowe, bazary. Giną cywile, będą ginęli obcokrajowcy. Nie chciałbym, żeby ginęli nasi żołnierze, ale jeśli podejmujemy decyzję o wysłaniu na operację zagraniczną, to powiedzmy Polakom: wysyłamy żołnierzy na wojnę. Mogą być straty – mówił w programie "To Był Dzień" były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

 

- To jest kwestia uczciwości wobec żołnierzy, ich rodzin, ich bliskich. Powiedzmy tym żołnierzom, bez względu na stopnie wojskowe jakie mają: wyjeżdżacie na misję bojową. My jesteśmy z was dumni i będziemy was wspierać. Nie próbujmy mówić, że oni jadą do sanatorium – dodał gen. Dukaczewski.

 

- Byłoby bardziej fair, gdyby Ministerstwo Obrony Narodowej powiedziało: słuchajcie, Amerykanie nas poprosili o misję szkoleniowo-zwiadowczą, ale jest taka możliwość, że będziemy brali udział w akcjach bojowych i polscy żołnierze mogą zginąć – mówił z kolei drugi z gości programu "To Był Dzień", Marek Goliszewski ze Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego.  

 

Polsat News