Komentując przebieg meczu dziennik wskazuje na błędy rosyjskiej drużyny i ocenia, że w poniedziałkowym pojedynku z Walią "zupełnie straciła głowę". Grę reprezentacji określa jako "katastrofalną".

 

- Tak weseli i radośni na początku rosyjscy kibice zamilkli i zaczęli patrzeć nie na boisko, a gdzieś w tył oceniając, jak najszybciej można byłoby opuścić stadion, na którym przeżyli taką hańbę. Nie było sensu na nim pozostawać, tak jak dla reprezentacji Rosji nie było sensu pozostawać na tych mistrzostwach Europy - relacjonuje dziennik ostatnią część spotkania.

 

"Bali się sami siebie"

 

- Rezultat francuskich mistrzostw wywołałby na pewno wątpliwości, czy (reprezentacja) zdoła przejść przez kwalifikacje na następny turniej, gdyby nie ta okoliczność, że nie będzie musiała - gospodarzem mistrzostw świata w 2018 roku będzie Rosja - dodaje "Kommiersant".

 

Serwis sportowy agencji RIA-Nowosti, R-Sport, pisze o "systemowej klęsce" i ocenia, że reprezentacja "haniebnie zakończyła" mistrzostwa. Komentator podkreśla, że na stadionie w Tuluzie Walijczycy "od razu poczuli się gospodarzami". Podczas meczu Rosjanie "bali się sami siebie", a Walijczycy "zrozumieli, że to ich święto" - napisał R-Sport.

 

"Tuluzerzy" - nieudacznicy

 

"Sport-Express" nazwał zawodników reprezentacji "Tuluzerami", (od "Tuluza" i angielskiego słowa "loser" - nieudacznik). "W Rosji wyrosło w jakimś momencie pokolenie piłkarskich nieudaczników, dla których szczytem możliwości jest przejście do fazy grupowej na wielkich turniejach" - ocenił komentator. Według niego na kolejnych mistrzostwach udział rosyjskiej drużyny polega już tylko na tym, jak dużo wstydu trzeba się najeść; reprezentacji nie pomagają kolejni trenerzy. Podczas ME 2016 drużyna okazała się "po raz kolejny absolutnie nieprzygotowana".

 

Rosja zajęła ostatnie miejsce w grupie B. W pierwszym spotkaniu zremisowała z Anglią 1:1, a później przyszły porażki ze Słowacją 1:2 i właśnie z Walią w poniedziałek w Tuluzie, gdzie przegrała 0:3. Selekcjoner reprezentacji Leonid Słucki zasugerował na konferencji prasowej po meczu, że poda się do dymisji.

 

PAP