Sąd zajmował się sprawą na wniosek Karola Breguły, twórcy inicjatywy „Publiczny Rejestr Umów” działającej pod patronatem Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, który zaskarżył działania Kancelarii prezydenta RP. 

 

Pierwszy wniosek do sądu

 

Wszystko zaczęło się w czerwcu ubiegłego roku, gdy Breguła zwrócił się do kancelarii o udostępnienie mu rejestru umów cywilno-prawnych, podpisanych w okresie od 2013 roku do czasu złożenia jego prośby, czyli zawartych w czasie kadencji Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy. Chciał poznać szczegóły umów: ich zakres, numery, daty podpisania, kwoty oraz imiona i nazwiska wykonawców, które - jak napisał - "pozostają w moim szczególnym zainteresowaniu”.

 

Nie odpowiedział jednak na wezwanie kancelarii, która poprosiła, aby wykazał, jaki ma "szczególny interes" w tej sprawie. 

 

W lipcu Breguła wniósł do WSA skargę na bezczynność kancelarii. Jej urzędnikom zarzucił  "nieudostępnienie informacji publicznej w postaci rejestru umów", czym - jego zdaniem - naruszyli konstytucję i ustawę o dostępie do informacji publicznej.

 

12 listopada sąd uznał, że rejestr umów prowadzony w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej stanowi informację publiczną, bo "zawiera dane w zakresie wydatkowania środków publicznych". Orzekł jednak, że "bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa".  

 

Drugi wniosek do sądu

 

Zanim WSA wydał wyrok Breguła dostał z kancelarii odpowiedź, że rejestru nie otrzyma. Jak uzasadnili urzędnicy, zestawienie, o które prosi, nie istnieje. Breguła skierował więc do nich wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. 

 

Po listopadowym orzeczniu sądu dostał rejestr umów, ale bez imion i nazwisk wykonawców. Kancelaria uznala bowiem, że osoby wykonujące umowy cywilnoprawne nie sprawują funkcji publicznych i przysługuje im pełna ochrony prywatności.

 

Wówczas ponownie skierował sprawę do WSA, ale tym razem jego skarga dotyczyła nieujawnienia danych.

 

Sąd: informacja publiczna musi być dostępna

 

We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację  Bregule.

 

- Imieniem i nazwiskiem posługujemy się na co dzień w kontaktach zawodowych i towarzyskich. Zasada transparentności gospodarowania środkami publicznymi pozwala na udostępnienie również imion i nazwisk kontrahentów organów władzy publicznej - uzasadnił  sąd. Jego zdaniem, niezasadnie kancelaria łączy imię i nazwisko z kwestią ochrony prywatności, bo "to dwie odrębne kwestie".

 

Według sądu, urzędnicy powinni przeanalizować każdą z ponad 2 tys. zawartych we wnioskowanym okresie umów oddzielnie, biorąc pod uwagę zarówno prawo do informacji, jak i prawo do prywatności i udostępnić dane, które nie są chronione.

 

Wyrok nie jest prawomocny.

 

RPO: to ważny wyrok

 

W postępowaniu przed WSA brał udział przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

- Istotne, aby umowy dotyczące dysponowania pieniędzmi publicznymi były jawne. Każdy obywatel powinien się z nimi móc zapoznać - mówi portalowi polsatnews.pl Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynator ds. strategicznych postępowań sądowych w biurze RPO.

 

PiS i Kukiz 15: rejestry umów mają być jawne

 

Nad  projektem  ustawy, który zobliguje wszystkie podmioty publiczne do ujawniania w internecie rejestrów zawieranych przez nich umów, włącznie z imionami, nazwiskami i nazwami firm pracuje Jarosław Krajewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiadomo jednak, kiedy projekt będzie gotowy.

 

Pod koniec maja o ujawnienie takich rejestrów zwrócili się w interpelacji posłowie Kukiz'15.

 

Kandydat Andrzej Duda obiecywał jawność

 

Andrzej Duda w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał, że ujawni rejestr umów swojej przyszłej kancelarii. Podczas jednej z prezydenckich debat powiedział: -  Zwrócę się do szefowej mojego sztabu.  Zwrócę się także do pełnomocnika wyborczego o to, aby dokonano takich działań.

 

Na spotkaniu z wyborcami w Lubartowie również zapewniał, że taki rejestr będzie ujawniony.

 

- Nie widzę najmniejszego problemu – odpowiedział wówczas jednej z mieszkanek - Dla mnie to jest podstawa, jeżeli chodzi o transparentność funkcjonowania urzędu, wydatków finansowych - argumentował.

 

Ekspert: kancelaria prezydenta ma kłopot z jawnością

 

Wbrew zapowiedziom kancelaria prezydenta nie publikuje rejestru umów na swoich stronach internetowych, choć robi tak wiele urzędów, m.in. władze Warszawy, Szczecina, Gdańska, Poznania, Lublina, Wadowic, Gliwic, Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Cyfryzacji. Wszystkie one udostępniają też dane zleceniobiorców.

 

- Kancelaria ma kłopot z jawnością. Zaczęło się od odmowy udostępnienia opinii dot. OFE za prezydentury Bronisława Komorowskiego - komentuje dla portalu polsatnews.pl Szymon Osowski, szef Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, które przystąpiło do sprawy. - Chcieliśmy to wyczyścić, aby wszystko było jasne - mówi.

 

polsatnews.pl