Sawicki stwierdził, że Macierewicz to "najbardziej kontrowersyjny polityk obozu socjalistyczno-konserwatywnego Zjednoczonej Prawicy; polityk, który już od czasów lustracji zasłynął z nieudolności, z niekompetencji".

 

"Zła likwidacja WSI"

 

Dodał, że Macierewicz swoją niekompetencję potwierdził "złą likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych", czego skutkiem były odszkodowania dla pomówionych wówczas oficerów.

 

Sawicki powiedział, że Macierewicz z jednej strony "oskarżał polską armię o złe przygotowanie, o brak zapewnienia pełnego bezpieczeństwa Rzeczpospolitej, naszemu terytorium, a z drugiej strony w kilka tygodni później wysyła polskie wojska na misję wojenną". "Jest to daleko idąca niekonsekwencja" - stwierdził polityk PSL.

 

Polskie wsparcie koalicji walczącej z ISIS

 

Prezydent Andrzej Duda na wniosek premier Beaty Szydło podpisał w ubiegły piątek postanowienie o wysłaniu do Iraku i Kuwejtu kontyngentów wojskowych do wsparcia koalicji walczącej przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu. Misje - jak zapowiadali przedstawiciele władz - mają mieć charakter szkoleniowy i rozpoznawczy, żołnierze nie będą się angażowali w działania bojowe.

 

Sawicki stwierdził też, że trzeba zapytać Macierewicza również o jego "wiarygodność pierwszego lustratora RP, skoro wokół siebie ma osoby, które podlegały tej lustracji".

 

"GW" o związkach Macierewicza z byłym współpracownikiem SB

 

Sobotnia "Gazeta Wyborcza" w artykule pt. "Antoni Macierewicz, jego firma i jego TW" napisała m.in., że "minister obrony zasiada w radzie Fundacji Głos, gdzie prezesem zarządu jest Robert Jerzy Luśnia - wieloletni współpracownik Macierewicza i peerelowskiej bezpieki". "Dlaczego minister obrony narodowej RP utrzymuje (choćby formalną) więź ze zdemaskowanym płatnym TW? Przecież od lat głosi, że należy zwalczać wpływy byłych współpracowników SB" - napisała gazeta.

 

Szef PO Grzegorz Schetyna mówił w poniedziałek, że złożenie wniosku wynika m.in. z tego, że nie było reakcji na sobotnie wezwanie Platformy, by premier Beata Szydło zawiesiła w pełnieniu obowiązków Macierewicza do czasu wyjaśnienia twierdzeń z publikacji "Gazety Wyborczej" dot. m.in. kontaktów szefa MON z Robertem Luśnią - współpracownikiem służb PRL.

 

Jeszcze w piątek MON wydało oświadczenie, w którym podkreślono, że "minister Macierewicz nie utrzymuje żadnych kontaktów z Robertem Luśnią". "Natychmiast po uzyskaniu wiedzy o współpracy pana Luśni został on wydalony z Ruchu Katolicko-Narodowego (RKN), było to kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu minister Macierewicz nie widział się i nie rozmawiał z Robertem Luśnią" - głosi oświadczenie.

 

PO złożyła wniosek

 

PO złożyła w poniedziałek wniosek o wotum nieufności wobec Macierewicza. Rzecznik PSL Jakub Stefaniak zaznaczył wtedy, że według ludowców Macierewicz "nie jest dobrym ministrem", ale - jak dodał - w związku ze zbliżającym się szczytem NATO, to "nie jest dobry moment" na składanie wniosku o wotum nieufności dla szefa MON.

 

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów - czyli musi za tym opowiedzieć się minimum 231 posłów. Wniosek ws. wyrażenia ministrowi wotum nieufności może być poddany pod głosowanie nie wcześniej niż po upływie 7 dni od dnia jego zgłoszenia.

 

PAP