Przedstawiciele aż sześciu z ośmiu ugrupowań zasiadających w Riksdag'u (jednoizbowym parlamencie królestwa Szwecji), opowiadają się za przyjęciem nowych przepisów.

 

Socjalistyczno-demokratyczna koalicja rządowa podjęła decyzję o zaostrzeniu przepisów po tym, jak w 2015 roku, do Szwecji zgłosiło się aż 160 tys. ubiegających o azyl imigrantów.

 

"Inaczej nasz system się załamie"

 

- Wprowadzenie nowych regulacji jest niezbędne, by Szwecja nie znalazła się w takiej samej sytuacji, jak jesienią 2015 roku - powiedział podczas emocjonalnej dyskusji w Riksdagu w poniedziałek Morgan Johansson, szwedzki minister ds. sprawiedliwości i migracji.

 

- Szwecja nie może być jedynym krajem UE, oferującym stały pobyt dla większości zgłaszających się uchodźców - stwierdził Johansson. - Nasz system państwowy załamie się, jeśli w tym roku znów niemal 200 tys. z miliona przyjeżdżających do Unii imigrantów, trafi właśnie do Szwecji - dodał.

 

Restrykcje obejmą m.in. możliwość sprowadzania członków rodziny

 

Co ciekawe prawo zacznie obowiązywać z mocą wsteczną i obejmie wszystkie osoby i decyzje, które zapadały w tych sprawach po 25 listopada 2015 r. Nowe przepisy dotyczyć mają m. in. zmiany ze stałego pozwolenia pobytu na pobyt tymczasowy, ograniczenia uprawnień ws. łączenia rodzin, czy zwiększenia wymagań dotyczących potwierdzonego majątku.

 

Wtorkowe głosowanie będzie czymś więcej niż formalnością ze względu na fakt, że proponowanym zmianom sprzeciwiają się Partia Lewicy i Partia Centrum.

 

polsatnews.pl, thelocal.se