W poniedziałek wyróżnienia odebrały w Białymstoku rodziny państwa Radziwanowskich ze wsi Dworzysk oraz Białych i Boguckich z Dąbrowy-Kaski.

 

Uroczystość odbyła się w ramach trwającego w Białymstoku Festiwalu Kultury Żydowskiej "Zachor - Kolor i Dźwięk". Wzięli w niej udział m.in. ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, przedstawiciele władz i duchowieństwa.

 

- To jest najważniejsza nasza misja, misja pamięci ludzi, którzy ratowali Żydów. W tradycji żydowskiej mówią, że ten, kto uratował jednego człowieka, uratował cały świat  - mówiła w trakcie uroczystości ambasador Azari.

 

Pomagali oddziałowi partyzantki żydowskiej

 

Medal przyznano małżeństwu Alfonsowi i Stefanii Radziwanowskich ze wsi Dworzysk, którzy podczas II wojny światowej pomagali oddziałowi partyzantki żydowskiej "Forojs" ukrywającemu się w pobliskich lasach. Podczas laudacji odczytano wspomnienia pana Alfonsa z tego okresu, który pisał, że cała wieś pomagała partyzantce, a on, mieszkając wtedy blisko lasu, karmił partyzantów, a zimą nocował ich u siebie.

 

Wśród nich był Szymon Datner, ps. "Talk", który ocalał i po wojnie odwiedzał Radziwanowskich. Jego córka Halina Datner podczas uroczystości dziękowała mieszkańcom wsi Dworzysk, którzy - w jej ocenie - byli wyjątkowi. - Dzięki solidarności wszystkich ta tajemnica, jaką było pomaganie partyzantom, mogła się utrzymać  - dodała.

 

"Dzięki nim ocaleliśmy i mamy swoją nową rodzinę"

 

Kolejne dwa medale wręczono, spokrewnionym ze sobą: Lucjanowi i Kazimierze Boguckim oraz Stefanowi i Lucynie Białym, z Dąbrowy-Kaski. W czasie II wojny światowej ukrywali oni w swoich zabudowaniach kilka rodzin żydowskich, w tym Szaloma Okon z córką Haną, którzy uciekli z getta w Wysokiem Mazowieckiem. Oboje przeżyli wojnę.

 

"Chciałam podziękować za to, że ryzykowali swoje życie, by nas uratować. Dzięki nim ocaleliśmy i mamy swoją nową rodzinę w Izraelu" - napisała w liście z tej okazji pani Hana.

 

"Kto ratuje jedno życie, ten jakby cały świat ratował"

 

Od 1963 r. specjalna komisja Instytutu Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie, pod przewodnictwem Sądu Najwyższego Izraela, przyznaje medale i dyplomy "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata". Jest to odznaczenie mające oddać hołd tym, którzy bezinteresownie, z czysto humanitarnych pobudek narażali życie dla ratowania swoich żydowskich przyjaciół, sąsiadów, znajomych, a często zupełnie obcych ludzi. Wśród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata jest już ponad 6 tys. Polaków.

 

W maju podobna uroczystość w województwie podlaskim miała miejsce w Siemiatyczach, gdzie medalem Sprawiedliwych uhonorowano rodzinę Kryńskich.

 

Uznani za "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata" otrzymują specjalnie wybity medal z nazwiskiem, dyplom uznania oraz przywilej uwiecznienia nazwiska na Ścianie Honoru w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem, w Jerozolimie. Na medalu Sprawiedliwych jest wyryty napis "Kto ratuje jedno życie, ten jakby cały świat ratował".

 

PAP