"Dziękujemy wszystkim za miłe słowa, ogromne wsparcie, wspólne wspomnienia i zdjęcia z tym wyjątkowym wombatem" - napisali w sieci przedstawiciele placówki, w której przebywał Tonka.

 

Przyznali nawet, że reakcja na informację o śmierci zwierzaka i społeczny odzew były "piękne i miażdżące". 

 

Tonka, który zmarł z powodu choroby nerek, trafił do Billabong Sanctuary w 2011 roku, gdy podczas cyklonu jego matka została potrącona przez samochód.

 

U malucha zdiagnozowano depresję, ale po kilku miesiącach pracy weterynarzy, Tonka wrócił do formy.

 

 

polsatnews.pl, straitstimes.com, bbc.com