"Słowa? Zbędne, po prostu nie dam rady. Płaczę i ty chyba ze mną też…" - napisano  w poście na profilu Centrum Adopcyjnego Lecznicy "Ada" ukazującym zdjęcia z pierwszego spaceru psa. 

 

 


Pies, który trafił do lecznicy miał m.in. zmiażdżone płuca, stłuczoną wątrobę, a oczy od uderzeń wypadły mu z oczodołów.


Kiedy tylko jego stan poprawi się na tyle, że będzie mógł sam funkcjonować, zostanie przekazany do adopcji.


polsatnews.pl