- Trzeba współczuć pracodawcom, którzy będą zobowiązani, aby utrzymywać tak wysoką płacę - stwierdził Schetyna. Przypomniał, że za rządów PO-PSL płaca minimalna została "wywindowana dość wysoko, co też budziło kontrowersje". - To trudna decyzja, trzeba uważać, by nie stworzyć szarej lub czarnej strefy - dodał lider PO.

 

- Rząd robi dobrą minę do złej gry i przerzuca tę decyzję na pracodawców, często prywatnych i walczących o to, by firma dawała pracę i uczciwie płaciła - podsumował Schetyna.

 

Poparcie dla PiS nie spadnie

 

Poparcie dla PiS w ostatnich sondażach wynosi około 40 proc. Lider Platformy Obywatelskiej ocenił, że "to będzie trwać". - W tym roku na pewno, bo budżet, który my pisaliśmy, pozwala na to. Plus te dodatkowe wpływy, czyli zysk z NBP i aukcji LTE. One pozwoliły wydawać na 500+ - stwierdził Schetyna.

 

- To bardzo kampanijne i wyborcze, rozdawać pieniądze, zrobił to PiS i na tym wygrał - ocenił Schetyna.

 

Platforma na nowej drodze

 

W poniedziałek z Platformy Obywatelskiej odszedł poseł Michał Jaros i zasilając szeregi Nowoczesnej. Wcześniej w prawach członka klubu został zawieszony Michał Kamiński.

 

- Zawsze sprawy personalne są najbardziej interesujące dla mediów - stwierdził Schetyna. Wyjaśnil, że w Platformie nie ma czystki, a partia jest w trakcie odbudowy. - Będziemy twardo iść tą drogą odbudowy Platformy, napisania nowego programu i otworzenia nowego rozdziału. Musimy być uporządkowani we własnych relacjach - powiedział przewodniczący PO.

 

Jego zdaniem PiS może przyspieszyć wybory parlamentarne. - Ja nie jestem ich zwolennikiem, ale jeśli opozycja ma być mądra, to musi wiedzieć, że mogą się odbyć, PiS może to zrobić. Dlatego mówię naszym partnerom opozycyjnym, że trzeba rozmawiać, być gotowym do tego, aby napisać jedną listę - podsumował Schetyna.

 

"Zadziała na korzyść rządu"

 

Zdaniem prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezarego Kaźmierczaka, podwyższenie płacy minimalnej zadziała na korzyść rządu. - Rząd bardzo lubi podwyższać placę minimalną, bo ludzie nie zdają sobie sprawy, że z każdych 100 złotych rząd zarabia 51 zł i 9 groszy. Jeżeli podwyższą o 150 zł, to koszt pracodawcy to 120 zł, i 51,9 zł ląduje w rządzie, a 61 dostaje pracownik - wyjaśnił.

 

Polsat News