"Chcą nas deportować, choć są z nami kobiety, które nie brały udziału w żadnych zajściach" - poinformował media szef grupy Aleksander Szprygin.


Dodał, że nie zgadzają się na żadne rozmowy z funkcjonariuszami policji i czekają na przybycie do Cannes rosyjskiego konsula.


"Policja naszym kosztem nadrabia własne błędy popełnione trzy dni temu. Jesteśmy w autobusie, czekamy na naszych przedstawicieli dyplomatycznych" - stwierdził.

 

 


Starcia kibiców


W sobotę w Marsylii przed i po meczu Anglia - Rosja doszło do starć kibiców obu drużyn. Rannych zostało ponad 30 osób, w tym 7 wymagało hospitalizacji. Policja użyła gazów łzawiących i armatek wodnych.


We wtorek komisja dyscyplinarna UEFA ma zdecydować o ewentualnych sankcjach, które mają być nałożone na oba zespoły. Pojawiają się nawet sugestie żądające dyskwalifikacji.

 

 

 

PAP