Lista zarzutów wobec Urdangarina, który stał na czele Instytutu Noos, organizacji non profit powołanej w celu promowania kultury fizycznej i sportu, obejmuje też malwersację około sześciu milionów euro z funduszy publicznych, oszustwa podatkowe i pranie pieniędzy.

 

Miał tego dokonać razem ze swoim wspólnikiem Diego Torresem, który w akcie oskarżenia nazywany jest "mózgiem" licznych innych przekrętów finansowych.

 

Zawyżali koszty organizacji imprez

 

Polegały one na przykład na organizowaniu konferencji, których koszty Instytut Noos wyceniał na setki tysięcy euro, podczas gdy kwoty te przekraczały wielokrotnie rzeczywiste wydatki firmy.

 

Zarówno Urdangarin, jak i Torres odmówili zawarcia układu sądowego, dzięki któremu w zamian za przyznanie się do winy mogliby liczyć na mniejszy wymiar kary.

 

Obaj pobierali też wysokie honoraria jako autorzy fikcyjnych projektów przedsięwzięć sportowych i handlowych. Za te projekty i usługi mieli wystawić rachunki na 8 milionów euro.

 

Niekończąca się lista zarzutów

 

Urdangarin oskarżony jest także o handel wpływami w instytucjach publicznych, malwersacje, oszustwa, fałszowanie dokumentów, pranie brudnych pieniędzy i przestępstwa podatkowe.

 

Prokurator oskarża też królewskiego szwagra i jego wspólnika o to, że spółka Noos powstała wyłącznie po to, by umożliwić im wyłudzanie dotacji i zawłaszczanie środków publicznych.

 

Małżonce Urdangarina, infantce Cristinie, która była współwłaścicielką firmy Aizoon mającej być przykrywką dla działalności męża, groził zarzut popełnienia przestępstw podatkowych, jednak prokuratura ostatecznie nie wysunęła przeciw niej oskarżenia.

 

PAP