W czwartek na posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury zaprezentowano rządowy raport dot. "Stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działań realizowanych w tym zakresie w 2015 r.".

 

W Polsce nieco bezpieczniej


Po raz pierwszy, jak wskazał minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk, w sprawozdaniu pojawiły się rekomendacje na przyszłość. - Ta decyzja jest pochodną dotychczasowych doświadczeń sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, oraz wniosków z raportów szeregu innych instytucji opisujących w Polsce stan bezpieczeństwa ruchu drogowego w ostatnich latach - dodał minister.


- Polska w rankingu bezpieczeństwa ruchu drogowego na tle państw Unii Europejskiej awansowała o 1 pozycję - powiedział Romik. Polska zajmuje obecnie 6 miejsce, wyprzedzając kraje takie jak Chorwacja, Litwa, czy Bułgaria.

 

Wciąż daleko nam do średniej europejskiej

 

- Pomimo tego trendu spadkowego, jeżeli chodzi o liczbę osób zabitych i rannych oraz w ogóle statystyk bezpieczeństwa w ruchu drogowym w 2015 r., sytuacja stawia Polskę w grupie krajów charakteryzujących się wyższym od średniego w Europie zagrożenia w ruchu drogowym - wskazał dyrektor KRBRD. Przypomniał, że w 2015 r. średnia Europy wynosiła 51,5 ofiary śmiertelnej na 1 mln mieszkańców. Średnia Polski to 77 osób zabitych na 1 mln mieszkańców.


W ubiegłym roku w Polsce doszło do spadku liczby wypadków o blisko 6 proc., liczby zabitych o ponad 8 proc., oraz zmniejszenie liczby rannych i ciężko rannych. Odnotowano natomiast 4 proc. wzrost kolizji. Romik podkreślił, że dane nt. kolizji dotyczą jedynie tych zgłoszonych, bowiem zgodnie z prawem nie ma obowiązku zgłaszania takiego zdarzenia na policję.

 

Najwięcej ofiar wśród pieszych


- Celem na rok 2015 było nieprzekroczenie liczby 2 tys. 794 osób zabitych na polskich drogach. Osiągnięta w 2015 r. liczba 2 tys. 938 wykazuje odchylenie od planu celu końcowego narodowego programu o ok. 5 proc. - podkreślił szef Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.


Jak zaznaczył jeszcze większe odchylenie zostało odnotowane w kwestii osób ciężko rannych: wyniosło ono 20 proc. więcej niż zakładano.


Przedstawiono także podział wypadków ze skutkiem śmiertelnym ze względu na jego rodzaj. W 2015 r. najechanie na pieszego skutkowało największą liczbą ofiar śmiertelnych - w wypadkach tego typu zginęło 906 osób. Wiele ofiar śmiertelnych pociągnęły za sobą także zderzenia czołowe i boczne - odpowiednio 511 i 548 osób. Ponad 400 osób zginęło w wyniku najechania na drzewo.


Ponad 900 wypadków drogowych śmiertelnych stanowili piesi. Blisko 1,5 tys. zabitych stanowili kierowcy pojazdów. Zginęło ponad 530 pasażerów.

 

Nadmierna prędkość i wymuszanie pierwszeństwa


Jeśli chodzi o sprawców wypadków drogowych w odniesieniu do lat poprzednich proporcje nie uległy zasadniczo zmianie. - Większość wypadków stanowiły te, w których sprawcami są kierujący pojazdami - kontynuował Romik. W 2015 r. było ok. 27,3 tys. takich wypadków, a zginęło w nich 2,1 tys. osób. Z kolei piesi spowodowali 2 tys. 619 wypadków, w których zginęło 450 osób.


Dyrektor KRBRD wskazał, że znacznie więcej wypadków śmiertelnych spowodowali kierujący pojazdami z nadmierną prędkością, niż łamiący przepisy np. pierwszeństwa przejazdu.


Najwięcej wypadków miało miejsce w III i IV kw. 2015 r.

 

Nogę z gazu Polacy zdejmują jesienią


Rejestr prędkości prowadzony na podstawie monitoringu odbywał się w dwóch sesjach - wiosennej i jesiennej. W 2015 r. kierowcy jadący samochodami w Polsce przekraczali dopuszczalne limity prędkości wiosną o prawie 67 proc. przypadków, natomiast jesienią o blisko 50 proc.


Odnotowano 1 proc. wzrost osób stosujących pasy bezpieczeństwa w porównaniu z 2014 r.


W programie realizacyjnym znalazły się 33 zadania. Do priorytetów należały ochrona pieszych i zarządzanie prędkością. Nie zrealizowano 9 zadań.


Wśród rekomendacji znalazły się m.in. budowa systemu, który usprawni prowadzenie polityki w obszarze bezpieczeństwa drogowego.


Komisja infrastruktury pozytywnie zaopiniowała przedstawiony dokument i skierowało go pod obrady Sejmu. 


PAP