Opioła przypomniał, że środowe posiedzenie było kontynuacją spotkania z 19 maja. - Wtedy koncentrowaliśmy się na informacji CBA i SKW, dziś odniósł się do tego szef MON, przedstawiając programy modernizacyjne i sytuacje, do których w nich dochodziło - powiedział Opioła. Mówił wówczas, że informacje dotyczyły m.in. programu samobieżnego moździerza 120 mm Rak i trwającego przetargu na śmigłowce wielozadaniowe.


- Wszystkie programy modernizacyjne miały kosztować 900 mld zł, sama NIK kierowana przez prezesa Krzysztofa Kwiatkowskiego przedstawiła, że będą one kosztować min. ok. 200 mld zł. - różnica jest gigantyczna - powiedział Opioła.

 
"Nastąpi zmiana filozofii programów"


Według niego szef MON wskazywał, iż żaden z programów nie został zrealizowany bez poślizgu, czy zwiększenia środków. - Nastąpi zmiana filozofii tego rodzaju programów, skoncentrowanie ich. Minister przedstawił, jakie według niego programy będą prowadzone, w jakim zakresie i w jakiej perspektywie - 1,5 - 2 lat - dodał szef komisji.


Opioła nie chciał konkretnie przedstawiać tych programów, zasłaniając się tajnością posiedzenia. Zaznaczył jednak, że mowa była o tych, które były już omawiane w mediach. Po szczegóły odsyłał jednak do Macierewicza.


Przewodniczący zaznaczył, że zmianą filozofii jest też koncentracja funkcjonowania przemysłu obronnego - że minister obrony sam odpowiada z ten przemysł. - Minister odpowiada za przemysł zbrojeniowy - o tyle jest to zasadne, że teraz jest to w jednym ręku. Wcześniej ten przemysł był w trzech - obrony, gospodarki i skarbu, a każde z nich w przypadku rozmów zrzucało z siebie tę odpowiedzialność - mówił Opioła.


- Teraz jest jedna osoba odpowiedzialna, jedna, która określa, co armii jest potrzebne i daje to do realizacji w postaci zamówień - tłumaczył.


"Gorzej być nie może"


Jak dodał poseł PiS zmieniła się też filozofia „polonizacji” produkcji. - Już nie będą to montownie, a poprzez Polską Grupę Zbrojeniowa będą realizowane zakupy technologii, żeby ten potencjał polskiego przemysłu obronnego wzrastał, a nie się kurczył - relacjonował Opioła.


Wiceprzewodniczący komisji Paweł Kukiz powiedział, że rozmowa dotyczyła modernizacji polskiej armii. - Jestem bardzo kontent z tej rozmowy. Będzie lepiej, gorzej być nie może - skomentował. Inni posłowie komisji nie chcieli wypowiadać się po posiedzeniu.


"Poprzednie kierownictwoSKW wykorzystuje śmierć pułkownika"


Opioła powiedział, że komisja zapoznała się w środę z informacją o okolicznościach śmierci oficera SKW w Mińsku Mazowieckim. - Szef SKW Piotr Bączek przedstawił komisji okoliczności śmierci oficera Służby w Mińsku Mazowieckim. To była kompleksowa informacja o tym smutnym i tragicznym zdarzeniu, Komisja przyjęła tę informację - powiedział.


Zaznaczył, że komisja nie będzie informować o szczegółach tej osobistej tragedii człowieka i jego rodziny. - Komisji nie podobało się to, że poprzednie kierownictwo SKW wykorzystuje tę osobistą tragedię oficera i jego rodziny do walki z nowym kierownictwem. My nie będziemy się w tym uczestniczyć - powiedział Opioła.


Do śmierci oficera doszło pod koniec maja; jak informował wówczas rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz było to samobójstwo. Podał wtedy, że pułkownik był pracownikiem administracyjnym SKW, Na początku roku złożył raport o odejściu ze służby ze względu na zły stan zdrowia, a od kwietnia był z tego powodu na zwolnieniu lekarskim.

 

PAP