Według rządu te przepisy powinny zniechęcić podatników do unikania opodatkowania i pozwolić na walkę z "agresywną optymalizacją podatkową". Fiskus będzie mógł uznać, że  np. firma dokonała jakiejś transakcji przede wszystkim lub wyłącznie w celu obniżenia podatku i nakazać zapłacić go we właściwej , według urzędu, wysokości.

 

Klauzula będzie jednak stosowana tylko wtedy, gdy korzyść uzyskana przez podatnika w wyniku zakwestionowanych sztucznych czynności przekroczy 100 tys zł w danym roku.

 

Minister da wykładnię

 

Minister finansów ma określić co jest a co nie jest celowym unikaniem płacenia podatków. Ma wydawać tzw. opinie zabezpieczające, które mają gwarantować, że określone działania podatnika nie będą ocenione jako unikanie opodatkowania. Powołana ma też być przez ministra Rada ds. Unikania Opodatkowania, opiniująca sporne sprawy podatkowe.

 

W stosunku do pierwotnego rządowego projektu ustawa została nieco zmieniona podczas prac parlamentarnych. Zdecydowano przede wszystkim, że przepisy klauzuli będą miały zastosowanie "do korzyści podatkowej uzyskanej po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy". Wcześniej była mowa o tym, że regulacje te będą miały zastosowanie "do czynności dokonanych po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy".

 

Pierwotny zapis był krytykowany przez organizacje przedsiębiorców, przekonujących, że w ten sposób klauzula działałaby wstecz.

 

"Uczciwi nie muszą się obawiać"

 

Wiceminister finansów Marian Banaś przekonywał w parlamencie, że uczciwi podatnicy nie muszą się martwić, bo ustawa odnosi się do nieuczciwych. Zwracał uwagę, że wraz ze wzrostem integracji polskiej gospodarki z gospodarką światową będzie coraz więcej patologii w naszym systemie podatkowym.

 

- Sektor konsultingowy w ostatnich latach jest bardzo aktywny w kreowaniu i wdrażaniu schematów zmierzających do unikania opodatkowania - podkreślał. Tymczasem Polska, jak dodał, jest jednym z nielicznych krajów bez klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania.

 

Podobne rozwiązanie w poprzedniej kadencji przygotował resort finansów kierowany przez Mateusza Szczurka, jednak rząd Ewy Kopacz ostatecznie nie zdecydował się skierować go do Sejmu. Problemy ze ściągalnością podatków - głównie CIT i VAT - wytykał Polsce w ubiegłorocznym raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Na problem zwracała też uwagę NIK oraz Komisja Europejska.

 

Ustawa, z wyjątkami, ma wejść w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

 

PAP