Kandydatka Demokratów już wcześniej znana była z tego, że ma dużą kolekcję zestawów spodni i żakietów. Na potrzeby kampanii mocno przebudowała swoją stylistkę, korzystając z doradców - donosi "New York Post". - Ta przemiana kosztowała sześciocyfrową kwotę - skomentował dla dziennika specjalista ds. wizerunku. Drogi żakiet Armaniego to jeden z nowych strojów w szafie Clinton.


Przemiana stylistyczna żony byłego prezydenta USA nie przypadła jednak do gustu użytkownikom Twittera, którzy zarzucili jej hipokryzję. Komentowali: "Hillary, może nie przemawiałabyś o nierównościach mając na sobie warty 12 tys. dolarów żakiet?"

 

 

"Hillary przemawiała w marynarce Armaniego. No tak, ona wie wszystko o byciu biednym, prawda?"

 

 

Kupiła za swoje

 

Tymczasem portal MarketWatch zauważył, że pieniądze na garderobę kandydatki Demokratów najprawdopodobniej pochodzą z jej własnych pieniędzy. Clintonowie od czasu opuszczenia Białego Domu zarobili ok. 230 mln dolarów z inwestycji, wygłaszania przemówień oraz z innych źródeł.


To nie pierwszy raz, gdy kandydaci do urzędu prezydenckiego USA wydają duże kwoty na swój wizerunek. Sarah Palin, kandydatka Republikanów w wyborach w 2008 r. otrzymała od komitetu partii ubrania warte 150 tys. dolarów.


Z kolei przeciwnik Clinton, Republikanin Donald Trump, widywany jest w garniturach Brioni, które kosztują ok. 7 tys. dolarów.


W trwających prawyborach Clinton pokonała ostatnio swojego wewnątrzpartyjnego konkurenta Berniego Sandersa w Kalifornii, najludniejszym stanie USA. Już wcześniejsze zwycięstwo w stanie New Jersey zapewniło jej wystarczającą liczbę delegatów do uzyskania nominacji na wybory prezydenckie, które odbędą się 8 listopada. Czekają ją jeszcze ostatnie prawybory w Kolumbii. Oficjalną nominację swojej partii otrzymać ma podczas krajowej konwencji w dniach 25-28 lipca w Filadelfii.


CNBC.com