Zawodnicy narzekają też na lokalizację miejsc w narożnikach hali, która może pomieścić w meczu koszykówki 19,5 tys. widzów.

 

Rzecznik klubu Golden State powiedział, że wzrost cen wejściówek to wynik ogromnego zainteresowania biletami i dodał, że "normalny" kibic musi zapłacić za bilet na takie same miejsca 1,6 tys. dolarów.

 

Mecz numer dwa wielkiego finału odbędzie się ponownie w Oakland z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. W pierwszym zwyciężyli obrońcy trofeum, Warriors 104:89.

 

Rok temu zespół Golden State wygrał z Cleveland 4-2, zdobywając mistrzostwo po 40 latach przerwy.

 

PAP