- Andrzej przebywał w hospicjum na Ursynowie w Warszawie już od kilku tygodniu - mówił Wanio na antenie Polsat News. Dodał, że wcześniej był w stałym kontakcie z Niemczykiem.

 

- Człowiek jedzie zawsze z taką obawą. Gdzieś leży ten starszy mężczyzna, którego pamiętamy jako dynamicznego, żywotnego, energetycznego. Ale już pierwsze zaskoczenie: przyjeżdżam o godzinie 10, tam ogródek, drzewa, Andrzej elegancko ubrany, poruszający się na wózku - opowiedział. Cała rozmowa trwała około 2-3 godzin.

 

"Umawialiśmy się na kolejne spotkanie"

 

Wanio przyznał, że była to "rozmowa pełna życia". - Umawialiśmy się, że będziemy razem oglądać Ligę Światową. Jednak gdzieś w tym kontakcie wzrokowym i w jego oczach było to, że się powoli żegnaliśmy - stwierdził.

 

- Nazwę to przywilejem, tak to widzę i tak to czytam. Przywilej pożegnania wielkiego człowieka - podsumował.

 

Andrzej Niemczyk w 2003 i 2005 roku poprowadził reprezentację polskich siatkarek do mistrzostwa Europy. Po tych sukcesach jego zespół nazwano "Złotkami". Dzięki zawodniczkom i charyzmatycznemu trenerowi, kobieca siatkówka, ignorowana przez kilka dekad, stała się jedną z ulubionych dyscyplin sportowych Polaków.

 

Polsat News