Fanów najlepszego piłkarza na świecie uspokoi na pewno fakt, że ani Leo, ani jego ojciec, który jest jednocześnie menadżerem zawodnika, nie pójdą do więzienia. Prokurator żąda bowiem dla nich 22 miesięcy pozbawienia wolności, a w Hiszpanii wyroki poniżej 24 miesięcy można zamienić na karę grzywny.

 

Obu oskarża się jednak o narażenie skarbu państwa na stratę ponad 4 mln euro. Mieli unikać płacenia podatków przy pomocy firmy zarejestrowanej w raju podatkowym. W Hiszpanii to przestępstwo, za które prawo przewiduje karę do dwóch lat więzienia.

 

 

Przed ponad rokiem Jorge Messi wziął winę na siebie i całą zatajoną sumę oddał urzędowi podatkowemu. Teraz obrońcy piłkarza będą starali się udowodnić, że Leo nie brał udziału w finansowych rozliczeniach i że takimi sprawami zajmują się inne, wynajęte specjalnie do tego osoby.

 

- On nigdy nie poświęcił ani minuty na czytanie i analizowanie swoich kontraktów - przekonują prawnicy.

 

Messi, obok Cristiano Ronaldo z Realu Madryt, jest najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie. Według francuskiego magazynu "France Football", najlepszy piłkarz świata w 2015 roku wzbogacił się o ponad 70 mln euro.

 

polsatnews.pl, bbc.com, skysports.com