Znalezione szczątki są w stanie, który utrudnia określenie, kiedy dokładnie uchodźcy mogli utonąć. Jak podaje agencja Reutera, prawdopodobnie większość topielców pochodziła z Afryki Subsaharyjskiej; niemal wszyscy uchodźcy wypływający z Libii do Włoch wywodzą się właśnie stamtąd.

 

W ciągu ostatniego tygodnia w wyniku zatonięcia przeciążonych łodzi na Morzu Śródziemnym zginęły setki uchodźców, którzy nielegalnie przeprawiali się drogą morską z Libii do Włoch. Wiele z tych łodzi mogło wypłynąć z wybrzeża w okolicy Zuwary czy oddalonej od niej o niespełna 40 km Sabraty - pisze Reuters. Wciąż setki uchodźców uznaje się za zaginionych.

 

Jednak, jak poinformował rzecznik libijskiej straży przybrzeżnej, w ciągu ostatnich dwóch dni wzmocniono prewencyjne patrole na morzu i nie przechwycono ani jednej łodzi z migrantami.

 

W tym roku utonęło co najmniej 2 119 migrantów

 

Od zeszłego roku napływ uchodźców z wybrzeży Libii utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie - niemal wszyscy oni przybywają z Afryki Subsaharyjskiej; trasa ta uważana jest za najbardziej niebezpieczną - podkreślał we wtorek rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) William Spindler. W tym roku utonęło na niej co najmniej 2 119 migrantów, przy czym w ostatnim tygodniu aż 880 płynących trzema łodziami.

 

Do transportu migrantów przemytnicy używają łodzi, które często jeszcze na libijskich wodach ulegają awarii. Migranci za podróż do Europy płacą przemytnikom setki dolarów. Jak zauważał Spindler, ich podróż to "wyścig z czasem", by dostać się do Europy, zanim łódź zatonie.

 

PAP