29-letni mężczyzna zatrudniony był do oczyszczania terenu dawnego zakładu. Zajmował się m.in. czyszczeniem hal. Zaginął 28 maja. Koledzy z pracy szukali go przez dwa dni, ale nie zawiadomili policji. Nie wiadomo też, czy zrobiła to rodzina.

 

- To bardzo delikatna sprawa. Nie udzielamy takich informacji - powiedziała nam Monika Kosiec, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.

 

Komin znajduje się w ustronnym, mało uczęszczanym miejscu. Mężczyzna spadł z wyższego pierścienia wokół komina na niższy. Zwisał przewieszony w pół barierki.

 

Jego ciało wczoraj do późnych godzin nocnych ściągała policja i straż pożarna pod nadzorem prokuratora. Śledczy czekali na wóz strażacki z wysięgnikiem, który w tym samym czasie służył do wali z pożarem w pobliskim Konikowie. Zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok. - Sprawdzimy m.in. czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu - poinformowała Kosiec.

 

Funkcjonariusze przesłuchują świadków. Szukają osób, które mogły widzieć, jak pracownik wspinał się na komin. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieszczęśliwego wypadku.

 

polsatnews.pl