Na decyzję o wstrzymaniu działalności BHRT zanosiło się od dawna z powodu nieuregulowanego zadłużenia stacji - pisze agencja APA.

 

Nierozwiązana pozostawała kwestia miesięcznej opłaty audiowizualnej, wynoszącej w przeliczeniu 3,8 euro. Opłata ta jest uwzględniana w rachunku za telefon stacjonarny, ponieważ jednak coraz więcej obywateli rezygnuje z telefonii stacjonarnej, wpływy z niej malały. Pomysł kierownictwa BHRT, by wliczać ją do rachunków za prąd, nie znalazł poparcia w parlamencie. Jak podaje BHRT, powodem jej zadłużenie są też zaległości płatnicze jej partnerów regionalnych - nadawców z autonomicznych części Bośni i Hercegowiny: RTVFBiH oraz RTRS.

 

Kryzys spowodowany podziałem etnicznym

 

Koniec działalności publicznego, państwowego nadawcy jest w Bośni i Hercegowinie sprawą symboliczną - podkreśla APA. Agencja pisze, że kraj, od końca wojny w 1995 roku złożony dwóch autonomicznych części: Republiki Serbskiej i federacji muzułmańsko-chorwackiej, jest pogrążony w permanentnym kryzysie z powodu politycznego rozdrobnienia wzdłuż linii podziałów etnicznych.

 

W lutym br. BiH złożyła wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej. Raport Komisji Europejskiej z listopada 2015 roku wykazał jednak, że kraj ten ma jeszcze wiele do zrobienia, począwszy od zmiany konstytucji, reformy sądownictwa i gospodarki po walkę z korupcją, ochronę praw człowieka, praw mniejszości i poszanowanie wolności słowa.

 

PAP