- Krakowski sąd zdecydował o niewydawaniu pana Polańskiego Stanom Zjednoczonym w sytuacji, kiedy jest oskarżony i ścigany o okrutne przestępstwo wobec dziecka, gwałt na dziecku. Zdecydowałem się skierować do Sądu Najwyższego kasację ws. tej decyzji - powiedział w radiowej Jedynce Zbigniew Ziobro.

 

"Przysłowiowy Kowalski, już dawno zostałby deportowany" 

 

Z tego powodu, że on jest osobą znaną - ja mu nie odbieram jego dorobku artystycznego - nie można usprawiedliwiać i tworzyć uzasadnień, że ma być traktowany inaczej. Gdyby to był przysłowiowy Kowalski, nauczyciel, lekarz, hydraulik, malarz, to jestem pewien, że już dawno zostałby deportowany - podkreślił minister.

 

Stwierdził, że obrońcy Polańskiego agrumentują, że jest wybitnym artystą.

 

- Czy to znaczy, że wybitny artysta może dopuszczać się gwałtów, innych ciężkich przestępstw, a zwykły Kowalski ma być surowo karany? Uważam, że prawo jest równe wobec wszystkich - podkreślił.

 

Ziobro zaznaczył, że ma różne zastrzeżenia do amerykańskiego systemu sprawiedliwości. - Ale to, że mimo pozycji Polańskiego w Hollywood i różnych środowiskach medialnych Ameryki, tamtejszy wymiar sprawiedliwości działa i chce traktować wszystkich równo wobec prawa, jest dobrym przykładem, godnym naśladowania w Polsce - dodał.

 

Jeden z obrońców Polańskiego mec. Jan Olszewski powiedział, że spodziewał się takiej decyzji ministra. Zaznaczył, że merytoryczne argumenty sądu, który nie zgodził się na ekstradycję jego klienta - w jego ocenie - nie budziły wątpliwości prawnych i były wyczerpujące. Jak dodał, do szczegółów kasacji będzie mógł się odnosić dopiero w przyszłości, po zapoznaniu się z jej uzasadnieniem.

 

Sąd w rażący sposób naruszył umowę o ekstradycji

 

Komunikat ws. kasacji wydała Prokuratura Krajowa:

 

"W ocenie ministra sąd, który odmówił wydania Romana Polańskiego, w rażący sposób naruszył umowę o ekstradycji zawartą pomiędzy Polską a USA. Błędnie przyjął, że przeszkodą w wydaniu oskarżonego jest to, że zarzucane mu przestępstwa uległy przedawnieniu w Polsce. Nie doszło bowiem do przedawnienia karalności tych czynów w USA".

 

Przypomniano, że Polański oskarżony jest o pięć przestępstw o charakterze seksualnym dokonanych w 1977 roku na 13-letniej dziewczynce.

 

Są to:

 

1. Stosunek płciowy z 13-letnią dziewczynką, która była niezdolna do wydania zgody na taki akt wskutek podania jej środków odurzających w postaci metakwalonu i alkoholu;

2. Seks oralny z 13-letnią dziewczynką;

3. Przestępstwo sodomii przeciwko 13-letniej dziewczynce;

4. Czyn lubieżny popełniony na dziecku poniżej 14. roku życia (13-letniej dziewczynce) z zamiarem wywołania podniecenia, zachęcenia i zaspokojenia żądzy, namiętności i pożądania seksualnego swojego i dziecka;

5. Stosunek płciowy z dziewczynką poniżej 18 lat, nie będącążoną oskarżonego (z 13-letnią dziewczynką).

 

"Roman Polański jest także oskarżony o przestępstwo przeciwko zdrowiu nieletniej, polegające na podaniu jej niedozwolonych substancji w postaci środka odurzającego metakwalon, a także alkoholu." - podano w komunikacie.

 

Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego powiedział, że kasacja ministra wpłynęła do SN 25 maja i obecnie oczekuje na wyznaczenie składu orzekającego oraz terminu.

 

Decyzja sądu w Krakowie

 

30 października ub. roku krakowski sąd okręgowy wydał postanowienie o niedopuszczalności ekstradycji Romana Polańskiego do USA. Uznał, że przed sądem w USA została zawarta ugoda z Romanem Polańskim, a kara, która mu groziła, została wykonana z nawiązką.

 

Ponadto stwierdził, że zgoda na ekstradycję wiązałaby się z naruszeniem praw i wolności Romana Polańskiego. Wskazał również na "uzasadnioną obawę, że sprawa Romana Polańskiego nie zostanie rozstrzygnięta w niezawisły i bezstronny sposób przez sąd w Los Angeles".

 

Zażalenia na to postanowienie nie złożyła krakowska Prokuratura Okręgowa. Decyzję śledczych jako "zaskakującą" określił w listopadzie ubiegłego roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

Skazany za uprawianie seksu z nieletnią

 

Ekstradycji Polańskiego od wielu lat konsekwentnie domagają się Stany Zjednoczone. W 1977 r. reżyser został uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim wtedy ugody.

 

Wniosek USA o ekstradycję Polańskiego trafił do Polski na początku 2015 r. Wcześniej - w październiku 2014 r. - władze USA wystąpiły o aresztowanie Polańskiego do czasu złożenia formalnego wniosku o ekstradycję. Krakowska prokuratura, do której przekazano sprawę, uznała, że aresztowanie nie jest konieczne.

 

Szwajcarzy odmówili ekstradycji

 

W 2009 r. reżyser został zatrzymany na lotnisku w Zurychu na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania. Po trzymiesięcznym pobycie w areszcie i siedmiomiesięcznym areszcie domowym został uwolniony. Władze Szwajcarii zdecydowały, że nie wydadzą go USA.

 

Po aresztowaniu Polańskiego w Szwajcarii pokrzywdzona Samantha Geimer (poprzednio Gailey) wezwała sąd apelacyjny w Kalifornii, by umorzył sprawę karną przeciwko reżyserowi, ale sąd odrzucił zarówno jej wniosek, jak i późniejszy wniosek obrońców - o zaoczny proces.

 

W toku szwajcarskiego postępowania ekstradycyjnego Polański opublikował na portalu internetowym artykuł, w którym stwierdził, że "żądanie od szwajcarskich władz ekstradycji jest oparte na fałszu". Wskazał, że 33 lata temu został uznany za winnego, ale 42 dni, które spędził w 1977 r. w więzieniu Chino w Kalifornii, miały być uznane za pełen wyrok. "Kiedy wyszedłem z więzienia, sędzia zmienił zdanie i uznał, że czas, jaki w nim spędziłem, nie wystarczy za pełen wyrok, i to usprawiedliwia mój wyjazd z USA" - napisał reżyser.

 

Polański mieszka obecnie we Francji ze swoją żoną, francuską aktorką Emmanuelle Seigner i ich dziećmi. Z obawy przed aresztowaniem nie odebrał w 2003 r. Oscara, przyznanego mu za reżyserię "Pianisty".

 

polsatnews.pl, PAP