Według prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza propozycja zapewni pomoc dla rodzin najsłabszych ekonomicznie, a zarazem umożliwi zachowanie bezpieczeństwa depozytów zgromadzony w bankach.

 

- To propozycja ważna i z jej wprowadzaniem nie należałoby zwlekać – podkreślał prezes Pietraszkiewicz.

 

Dochód kredytobiorców ustalany byłby na podstawie PIT. Program dotyczyłby posiadaczy mieszkań do 75 metrów kwadratowych i domów do 150 metrów kwadratowych.

 

- Banki nie uchylają się od problemu kredytów frankowych. Przygotowaliśmy rozwiązanie, które jest rozwiązaniem realnym i dotyczy kredytobiorców w najgorszej sytuacji ekonomicznej - dodał prezes ZBP.

 

Zaznaczył, że bankowcy w wypracowaniu ostatecznych rozwiązań będą współpracować z przedstawicielami władz, ale takich rozwiązań, które "nie zdestabilizują polskiego finansowego".

 

Propozycja zakłada też, że przewalutowanie byłoby po kursie z dnia umowy przewalutowania. Marża byłaby zachowana. Rata kredytu po przewalutowaniu nie mogłaby nigdy przekraczać 70 procent dochodów kredytobiorcy.

 

Propozycja dla mniejszości kredytobiorców

 

Koszt dla sektora bankowego wyniósłby od 1,6 do 2,7 mld zł. Sami bankowcy szacują, że do programu przewalutowania kwalifikowałoby się 25-30 tys. kredytów.

 

Według ostatnich danych Biura Informacji Kredytowej na koniec marca Polacy spłacali prawie 535 tys. kredytów we frankach szwajcarskich. Wzięło je ponad 907 tys. osób. Oznaczałoby to, że propozycja dotyczy ok. 5 proc. umów kredytowych we franku.

 

Nowe propozycje prezydenta dotyczące rozwiązania problemu kredytów frankowych będą znane po 7 czerwca. Na 7 czerwca bowiem zaplanowano ostatnie spotkanie zespołu ekspertów pracujących nad zmianami w prezydenckim projekcie tzw. ustawy frankowej. Następnie zespół przedstawi Kancelarii Prezydenta efekty swych prac.

 

Prezydencki projekt poprawiany
 
Miesiąc temu prezydent Andrzej Duda powiedział, że nie wycofuje się ze swoich zobowiązań dotyczących tzw. ustawy frankowej. Podkreślił, że trwają prace eksperckie i "wierzy, że w niedługim czasie projekt będzie gotowy".
 
Prezydent zastrzegł równocześnie, że uwzględni zarówno potrzeby tych osób, które wzięły kredyty w frankach szwajcarskich, ale także sytuację sektora finansowego. - Tak, aby w żaden sposób nie zachwiać bezpieczeństwa tego sektora, a w związku z czym bezpieczeństwa finansowego również i Rzeczypospolitej - zaznaczył.

 

W styczniu Kancelaria Prezydenta zaproponowała przeliczenie walutowego kredytu hipotecznego na złote po "sprawiedliwym". Według tej propozycji kurs "sprawiedliwy" miał być indywidualnie wyliczany dla każdego kredytobiorcy według zaproponowanego algorytmu. Bazował on na porównaniu kosztu kredytu walutowego do kredytu w złotych i na dacie zawarcia kredytu.
 
Po wyliczeniach kosztu tego projektu dla banków w Kancelarii Prezydenta powołano zespół do opracowania nowej wersji projektu ustawy dotyczącej posiadaczy kredytów frankowych.
 
Koszty prezydenckiej propozycji

 

Wyliczając koszty prezydenckiej ustawy frankowej Komisja Nadzoru Finansowego stwierdziła, że "obciążenie banków w następstwie restrukturyzacji kredytów objętych projektem ustawy w zależności od wariantu i scenariusza tworzy wysoki koszt dla banków". Według KNF, w zależności od jednego z czterech scenariuszy banki poniosą koszty w wysokości: 56,2 mld zł, 67,2 mld zł, 44,6 mld zł lub 66,9 mld zł (kolejność według scenariuszy). Za najbardziej prawdopodobny komisja uznała ostatni wymieniony scenariusz i kwotę 66,9 mld zł.
 
Natomiast według raportu Narodowego Banku Polskiego zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta rozwiązania dotyczące kredytów walutowych spowodowałyby, że banki poniosą "istotne koszty". W zależności od liczby kredytobiorców, którzy chcieliby skorzystać z restrukturyzacji kredytów walutowych, kosztowałoby to banki od 38 do 44 mld zł.

 

PAP, polsatnews.pl