65 proc. rodziców przyznaje, że nie daje swoim dzieciom regularnego kieszonkowego. Wśród nich ponad jedna czwarta (26 proc.) deklaruje, że dziecko w ogóle nie otrzymuje kieszonkowego. Podobny odsetek (24 proc.) podkreśla, że zamiast stałych "wypłat" daje pieniądze wtedy, kiedy uznaje to za stosowne.

 

Część rodziców daje "na wszystko"

 

15 proc. zaznacza, że zamiast kieszonkowego ich dziecko dostaje pieniądze na wszystko, czego potrzebuje. "Takie rozwiązanie, nie tylko nie uczy zarządzania środkami, ale wręcz przeciwnie - prowadzi do wykształcania złych nawyków np. nieumiejętności oszczędzania czy rozrzutności" - uważają eksperci fundacji.

 

kieszonkowe

 

- Jeśli chcemy, aby nasze dzieci sprawnie zarządzały swoimi pieniędzmi w przyszłości, musimy uczyć je tego od najmłodszych lat. Od dziecka powinniśmy zaznajamiać je z podstawowymi mechanizmami finansowymi, powierzając im drobne kwoty lub zabierając na zakupy - podkreśla Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga.

 

Kieszonkowe do 50 zł

 

Spośród 35 proc. badanych deklarujących, że wypłacają regularnie dzieciom drobne sumy ponad połowa (57 proc.) przyznała, że jest to kwota, która nie przekracza 50 zł miesięcznie. Co czwarty rodzic przeznacza na kieszonkowe swojego dziecka od 50 do 100 zł. Z kolei dzieci otrzymujące co miesiąc więcej niż 100 zł to rzadkość - tak hojnych jest tylko 17 proc. rodziców, którzy dają kieszonkowe.

 

"Warto uświadamiać dziecku, że ilość pieniędzy w naszym posiadaniu nie jest nieograniczona i pokazać, w jaki sposób planujemy wydatki jako rodzina. Zabierajmy nasze pociechy do sklepu, pokazujmy, jak porównujemy ceny, niech na tej podstawie uczą się racjonalnego podejścia do pieniędzy" - poradzili eksperci Fundacji Kronenberga w raporcie "Finanse rodzinne". 

 

polsatnews.pl; infografika: Fundacja Kronenberga "Finanse rodzinne"