Arabia Saudyjska oskarżyła irańskie władze o to, że faktycznie uniemożliwiają obywatelom udział w pielgrzymce, będącej jednym z filarów islamu, ze względu na odmowę podpisania memorandum ustalonego z irańskim komitetem organizacyjnym.

 

- Iran odmówił podpisania dokumentu i domagał się prawa organizowania manifestacji i innych przywilejów, które przyczynią się do chaosu w czasie hadżu, co jest nie do przyjęcia - oświadczył saudyjski minister spraw zagranicznych Adil ad-Dżubeir.

 

Iran: odpowiedzialność ponosi rząd Arabii Saudyjskiej

 

AFP przypomina, że w 1987 roku manifestacja irańskich szyickich pielgrzymów przerodziła się w starcia z saudyjskimi służbami bezpieczeństwa; zginęło ok. 400 osób, w tym ponad 270 Irańczyków.

 

Po dwóch rundach negocjacji z Arabią Saudyjską Iran potwierdził w niedzielę, że nie wyśle pielgrzymów na hadż we wrześniu, zarzucając saudyjskim władzom piętrzenie przeszkód.

 

- W związku z obecnym sabotażem saudyjskiego rządu, informujemy, że irańskim pielgrzymom odmówiono przywileju uczestnictwa w hadżu w tym roku, a odpowiedzialność za to ponosi rząd Arabii Saudyjskiej - głosi oświadczenie irańskiego komitetu zajmującego się organizacją pielgrzymki.

 

W zeszłym roku zginęło ponad 2 tys. osób

 

Stosunki między obu krajami znacznie się ochłodziły po zeszłorocznej pielgrzymce, kiedy to stratowanych zostało 2,3 tys. ludzi, w tym ponad 460 Irańczyków.

 

Na początku tego roku Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne z Iranem po atakach na saudyjską ambasadę w Teheranie i konsulat w Meszhedzie. Napaści dokonały grupy ludzi protestujących przeciw przeprowadzonej przez Rijad egzekucji 47 osób, w tym szyickiego duchownego Nimra al-Nimra.

 

Tegoroczna pielgrzymka będzie drugą w ciągu blisko 30 lat, kiedy do Mekki nie udadzą się irańscy pielgrzymi. Hadż jest jednym z pięciu filarów islamu; każdy wierny musi ją odbyć przynajmniej raz w życiu, o ile pozwala mu na to sytuacja materialna.

 

Hadż to kolejne pole sporu między Arabią Saudyjską a Iranem, które popierają przeciwne strony w Syrii i innych regionalnych konfliktach.

 

PAP